piątek, 14 września 2012

Ażurowa bluzka

No! Udało się!! Skończyłam robótkę!!! :)

Uważam to za swój malutki sukces, ponieważ tak jak pisałam w poprzednim poście, obecnie trwa u mnie faza początkowa. Oznacza to, że zaczynam i nic skończyć nie mogę... Wykańczanie jest takie żmudne i długie i męczące... chociaż jak już wszystkie szwy zostaną zszyte, wszystkie nitki pochowane, całość ładnie zblokowana, rozciągnięta lub też wyprasowana (bądź też cokolwiek innego), to miło jest pozachwycać się dobrą robotą. Hmmm.... No tak, w teorii fajnie wygląda wykańczanie. W praktyce jednak ja dużo bardziej lubię zaczynać :)

No ale żeby nie było, w ostatnim poście zapomniałam wspomnieć, że w toku była jeszcze ażurowa bluzeczka z grafitowej Sonaty. Szczerze mówiąc tuniczkę zrobiłam, zszyłam i przestała mi się podobać, więc wrzuciłam ją na tydzień do szafy. Wczoraj ją ponownie wzięłam w ręce, pochowałam nitki i przymierzyłam. I proszę bardzo! Super! Jestem z niej na prawdę zadowolona!

 

Co prawda tuniczka wyszła zupełnie inaczej niż planowałam i może właśnie dlatego w pierwszej chwili mi się nie spodobała. Miała być krótką i szeroką narzutką, a wyszła dosyć długa i średnio szeroka. I ażur okazał się spory. W planach miałam tą bluzeczkę nosić na bluzkę na ramiączkach lub "bokserkę", ale jakoś mi to nie wygląda... Ale okazało się, że fajnie leży na golfie, więc jest w sam raz na obecną pogodę. Zdjęcia "na ludziu", wymiary i wzór zamieszczę w kolejnym poście, mój osobisty fotograf w osobie mojego ukochanego musi mnie jeszcze obfotografować.

A tak tunika się blokowała (przód i tył wyglądały tak samo)



A teraz, żeby nie było, że nie robię a piszę, to kilka zdjęć zaczętych robótek:

1. Fioletowy sweterek - jak już pisałam częściowo do sprucia i poprawienia :)

 

2. Szary sweter warkoczowo-ażurowy - materiał się skończył, tzn. leży w szafie u mojej mamy i czeka na mnie

 

3. Czarny warkoczowy sweter - obecnie się dzieje - na razie jest około 60 cm długości, a ma być 2,5 metra, żeby to jakoś dziwnie poskładać, pozszywać i dorobić rękawy...




Jest jeszcze kocyk i podkładki pod kubki, ale nie wszystko na raz :) To w następnych postach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz