poniedziałek, 15 października 2012

Druty, włóczka i zimne stopy...

Czyli "drutowe kapcie" :) Wzór zaczerpnęłam stąd. Antonina świetnie opisała, jak zrobić takie ciepłe balerinki, a że nogi mi z reguły marzną przez okrągły rok, w sobotni wieczór uczyniłam takie toto :)


Niestety, jak to zwykle ze mną bywa, nikogo się nie słucham, tak i teraz wydawało mi się, że w przepisie Antonina podała trochę za mało rzędów i zrobiłam swoje ciut większe. I oczywiście wyszły za duże - moje są w rozmiarze chyba około 38-39, a ja noszę rozmiar 37. Ale to nic! Robi się je super szybko i w dodatku wykorzystuje się rożne dziwne włóczki z zapasów pod tytułem: "nie wiem skąd to mam i nie wiem na co to wykorzystać", więc za chwilę powstaną kolejne.

 

Może też kapcie doczekają się jakiejś ozdoby... a może nie... sama nie wiem, takie zwykłe też mi się podobają.

Poza stopami, reszta mnie też czeka na jakiś otulacz, ale chyba jeszcze trochę sobie poczeka :) Kocyk robi się w tempie powalającym na kolana niestety - bo jak wiadomo "szewc bez butów chodzi". Robię tyle rzeczy jednocześnie i do tego jeszcze przybywają kolejne projekty, że doba mogłaby się wydłużyć co najmniej dwukrotnie.


Na razie kocyk ma wymiary około 60x90, więc jest raczej mizerny, ale sukcesywnie dorabiam mu kolejne rzędy i ciągle rośnie.

Do tego wszystkiego dostałam niedawno nowe zamówienie - męski sweter w rozmiarze XL. Moja druga połówka pomarańczy upatrzyła sobie jakiś czas temu w sklepie sweter za 299,00 zł. O rety!! No pewnie gdybym nie umiała takiego swetra zrobić powiedziałabym, że jasne, uhm, no tak, no fajny jest... ale skoro umiem, to przecież sama zrobię :) no i robię!


Dziergam jak szalona i wydziergałam już plecy, które czekają na zblokowanie. Rękawy się zaczęły dziergać i mam nadzieję już niedługo skończę. Sweter robię wzorem półpatentowym na drutach nr 4, włóczka to Opus Polo - kolor granatowy. Muszę w tym miejscu wspomnieć, ze zakupy na sweter zrobiłam w zamotane.pl i bardzo mile mnie zaskoczyła właścicielka, która razem z motkami przysłała mi 22 próbki różnych włóczek


Niby nic, a cieszyłam się jak dziecko, bo zawsze mam kłopot z zamówieniem czegoś przez internet. Jednak lubię najpierw coś zobaczyć i dotknąć, tym bardziej, jeśli robię coś na zamówienie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz