środa, 5 grudnia 2012

Cienka czapka-krasnalka

Na zamówienie jako prezent mikołajkowy powstała czarna cienka czapka.


Na druty z żyłką nabrałam 90 oczek i przerobiłam na okrągło 76 rzędów, następnie zamykałam co 10 oczko (10 i jedenaste przerabiałam razem i tak do uzyskania kilkunastu oczek na drucie. Na koniec ucięłam nitkę przeciągnęłam ją za pomocą igły przez pozostałe oczka i ściągnęłam. Wrobiłam nitki, zszyłam początek i już.

 
Teoretycznie roboty dużo z nią nie było... teoretycznie tylko.... Bo w praktyce wyglądało to trochę inaczej niestety... Kupiłam włóczkę, o której pisałam ostatnio - Opus Roxi. Myślałam, że wyjdzie fajna mięciutka cienka czapka, ale myliłam się. Jakaś taka zbita wychodziła, taka "niby jest OK, ale jednak nie OK". Do tego miała być zwykłym dżersejem!!! A może ktoś mi powie jak zrobić coś (no czapkę właśnie) dżersejem, żeby się nie wywinęło??? No jak??? Trochę musiałam pogłówkować i jakoś dało radę :)

Przede wszystkim  połączyłam Opus Roxi z nitką cieniutkiej Kalinki i zaczęłam robić na drutach nr 4. Od razu trochę lepiej, ale to nie koniec :)

Kupiłam w pasmanterii taką cienką czarną gumeczkę (na takiej szpulce, jak zwykłe nici), bo pomyślałam, że dobrze będzie wrobić ją w kilka pierwszych rzędów, żeby czapka się nie rozciągnęła - i tak też zrobiłam.

Niestety nic to nie pomogło na wywijanie się - brzeg dalej był wywinięty, a nie mógł być... Wciągnęłam więc w brzeg już po zszyciu czapki tą samą gumeczkę i lekko ściągnęłam. I voila! Pomogło!


A może ktoś z Was ma sposób na to, żeby się ścieg dżersejowy nie wywijał?

1 komentarz: