środa, 12 grudnia 2012

Czapka uszatka

Jeszcze przed Mikołajkami dostałam zamówienie na prezent dla 8-letniego chłopca... Miała to być czapka, ale miałam bardzo mało czasu na jej zrobienie, więc do głowy przyszła mi gruba i ciepła czapka uszatka - akurat na nadciągające mrozy.

Przód:


Jako że robiłam ją z potrójnej nitki na drutach nr 8, to wydłubałam ją wręcz ekspresowo :) A w dodatku wykorzystałam to, co miałam w domu - 2 nitki Opus Natura (zużyłam chyba trochę ponad pół motka) i 1 nitka Kartopu Basak (zużyłam około 1/3 motka) - obie włóczki w kolorze szarym. Brzeg obrobiłam jednym rzędem półsłupków z Himalayah Nadide - inny odcień szarości, żeby było trochę kontrastu.

Bok:


Trochę trudno było mi określić rozmiar głowy obdarowanego, więc musiałam robić "na czuja". Pomyślałam sobie, że ściągacz 1x1 będzie na tyle rozciągliwy, że na pewno trafię z rozmiarem i w dodatku  czapa będzie rosła razem z głową. Okazało się, że czapka jest dobra na mnie, dobra na mojego 3-latka (chociaż dla niego odjęłabym parę oczek w obwodzie) i na mojego Ukochanego (ale tutaj dla odmiany dodałabym kilka oczek, żeby nie była zbyt obcisła).

Tył:


 Czapka ma szew, ponieważ takich małych obwodów nie robię "na okrągło" - zawsze się z robótką namęczę...

Sposób wykonania bardzo prosty:
Na druty nabrałam 60 oczek i przerobiłam ściągaczem 1x1 18 rzędów. Następnie zaczęłam zamykanie oczek - zaczęłam od zamknięcia co 7-go oczka i w co 2 rzędzie zamykałam kolejne do momentu, aż na drutach zostało mi 10 oczek. Odcięłam nitkę, przeciągnęłam przez oczka na drucie, ściągnęłam je i zszyłam brzeg (nitka, którą odcinamy musi więc mieć odpowiednią długość). Następnie na jedno "ucho" zostawiłam z tyłu 4 oczka i nabrałam od piątego - 14 oczek. Przerobiłam ściągaczem 1x1 13 rzędów, w 14 rzędzie zamknęłam z obu stron po jednym oczku z brzegu, w 15 rzędzie tak samo i w każdym rzędzie zamykałam do uzyskania na drucie 6 oczek - łącznie 20 rzędów. Na koniec zamknęłam pozostałe 6 oczek. Drugie ucho tak samo. Następnie pochowałam nitki i obrobiłam całą czapkę jednym rzędem półsłupków.

Zdjęcia na człowieku, czyli na mnie wyszły koszmarnie, więc nie zamieszczam :) Ale nic straconego, bo w kolejce na takie czapki czekają jeszcze Synek, Ukochany i ja :) Całe szczęście, że każda będzie w innym kolorze! Wobec tego, zdjęcia na głowie na pewno zostaną zrobione i doczekają się publikacji.

2 komentarze:

  1. Dziękuję :) co do koloru - to dobrze jest czasem przechować resztki - miło jest stworzyć potem "coś łączonego"

    OdpowiedzUsuń