środa, 20 listopada 2013

Turkusowy komin

Czy Wam też się zdarza, że macie w szafie jakieś ubranie, które jest ok - krój w porządku, kolor też i w ogóle nie ma się do czego przyczepić - a jednak wcale tego nie nosicie? Coś jest nie tak. Coś nie gra i w efekcie wisi to to w szafie i zajmuje miejsce :) No w każdym razie ja tak mam i ostatnio (powoli, ale jednak) robię porządki z takimi rzeczami. Pamiętacie narzutkę w kolorze turkusowym? (klik) Miałam ją na sobie dosłownie trzy razy i nie za dobrze się w niej czułam...

Rozprułam więc i inaczej zszyłam i powstał taki oto komin.


Jest cudownie delikatny i miękki a zarazem cieplutki. Kolor lekko przekłamany, bo w rzeczywistości jest bardziej intensywny.


I otulam się nim teraz codziennie :)


4 komentarze:

  1. Oj, niestety, mam w szafie rzeczy, które wydziergałam i nie noszę... Szkoda mi ich pruć, bo zawsze jakoś wpada mi w oko coś nowego a stara rzecz po prostu wisi sobie na wieszaku... Świetnie zrobiłaś - wykorzystałaś rzecz, która by po prostu wisiała - komin jest świetny!
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę się zbierałam do tych "przeróbek", ale rzeczywiście się opłacało

      Usuń
  2. Popieram pomysł, sama czasem przerabiam starsze dzianiny , bo szkoda pruć całości. Wyszedł Ci świetny komin.
    Tak sobie troszkę pooglądałam tego bloga bardzo ładnie dziergasz i nie boisz się większych form takich jak koc.
    Gorąco pozdrawiam i zapraszam do siebie
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz - na bloga zajrzałam i zostałam na dłużej :)

      Usuń