poniedziałek, 25 lutego 2013

Czapka uszatka nr 3 + szalik

Wiosna przyszła już, a ja dopiero skończyłam dawno dawno dawno temu zamówiony przez Ukochanego komplet :) Tak szczerze mówiąc, jest mi trochę głupio, że znowu musiał tak długo czekać na zamówienie. Chyba jedynym usprawiedliwieniem dla mnie jest nowa praca - od jakiegoś czasu jak już przyjdę do domu i ogarnę trochę siebie i chłopaków, to po prostu zasypiam... Dziergam obecnie z częstotliwością raz na tydzień, ok. 2 godziny, więc sami widzicie, że niewiele można z moim obecnym tempem zrobić.

No! dosyć tych żali!! Wiosna idzie, dni są coraz dłuższe, energii coraz więcej w nas, a robótki już też coraz lżejsze na drutach i szydełku, więc myślę, że poprawię swoje statystyki :)

A tymczasem prezentuję Wam kolejną czapkę uszatkę (już opisywałam jej sposób wykonania, więc nie będę się powtarzać) - tym razem w komplecie z szalikiem.


Czapka jest trochę większa od poprzednich, co widać doskonale na moim małym modelu :)


Czapka zrobiona podobnie jak poprzednio - ściągaczem 1x1 z podwójnej nitki na drutach nr 8, szalik zaś pojedynczą nitką na drutach nr 4 ściegiem francuskim prawym.



Czapkę zrobiłam już dawno temu i to raczej szybko, dużo dłużej robiłam szalik, ponieważ na drutach miałam 340 oczek... straaasznie dużo :)

Cały komplet powstał z Oliwii.


Zużyłam 3 motki szarej i 1 motek czarnej (tak dokładnie to 1 motek i jeszcze jakieś łączone resztki w paseczkach, bo nie opłacało się dla kilku metrów kupować kolejnego motka). Wymiary szalika to: 200 cm długości i 30 cm szerokości.

sobota, 9 lutego 2013

Komin z kapturem

Dawno mnie nie było... oj dawno...

Nie znaczy to, że w ogóle nie dziergam i na bloga nie zaglądam :) Oczywiście przeglądam wasze wpisy na bieżąco i podziwiam wasze prace bez wyjątku.

Dzisiaj publikuję komin, który powstał na zamówienie mojej przyjaciółki już w zeszłym tygodniu. Czekał na publikację, ponieważ najpierw chciałam, żeby Asia go zobaczyła. Obawiałam się, że może się nie spodobać, ale okazało się, że bardzo się podoba :)

 Zdjęcia niestety niewyraźne - musicie mi to wybaczyć, ale robione na szybko, 5 minut przed wysłaniem.


Pierwszy raz robiłam komin z kapturem i przyznam się szczerze do tego, że mnie Asia ubiegła, ponieważ sobie już też zaczęłam robić coś w tym stylu. Myślałam, że mój będzie pierwszy-testowy, ale swój odłożyłam na bok i zajęłam się zamówionym.


Zrobiłam go zgodnie ze wskazówkami - miał być na guziki, ciepły, z warkoczem... no i jest.Przyznam się szczerze, że wykorzystałam jakieś zdjęcie znalezione w sieci, które bardzo mi pomogło oraz wskazówki Kasi z tego posta. Pierwsze z wymienionych pomogło mi w samym projekcie - jak tylko natrafię na to zdjęcie (a może to był blog) jeszcze raz, to zamieszczę stosowną adnotację i linka. Drugi blog pomógł mi przy robieniu kaptura - nie miałam wcześniej potrzeby zagłębiać się w schemat i sposób tworzenia kaptura, a gdy Kasia zamieściła swój opis na blogu, już nawet nic więcej nie szukałam :)


Komin jest to szalik z dorobionym kapturem. Szalik zapina się na 2 rzędy guzików - dzięki temu jest on zarówno na mroźne, jak i cieplejsze dni.


Komin miał pasować do brązowej kurtki i myślę, że pasuje świetnie. Robiłam go podwójną nitką z włóczki Opus Polo na drutach nr 8 - więc jest gruby i cieplutki :) Zużycie - 3 motki co do grama.

Wydaje mi się, że jest on dosyć prosty w wykonaniu, ale jeśli ktoś byłby zainteresowany dokładnym opisem, to proszę o kontakt :)