sobota, 15 czerwca 2013

Czarna poszewka na poduchę

Już od dłuższego czasu szukaliśmy czegoś, co można by było wykorzystać jako siedzisko na dosyć wąskich schodkach. Posiadamy jedną sofę i sami (we trójkę) się na niej z powodzeniem mieścimy :) Ale jak jest nas już trochę więcej, to robi się problem z miejscem do siedzenia. Szukaliśmy, szukaliśmy i szukaliśmy, i wszystko było nie takie jak trzeba - bo za wąskie, bo za szerokie, bo za krótkie lub zbyt płaskie... Aż w końcu udało nam się trafić w Ikei na fajne poduchy i to w dodatku w super cenie (o ile dobrze pamiętam, to jedna kosztowała 9,99 zł). Poduchy mają wymiary 30x60 cm i są wręcz idealne na nasze schodki w salonie - co prezentuje mój mały model.


Na poduchę-siedzisko zrobiłam czarną poszewkę z Rozetti Lido - na razie jedną, ale druga też już jest na drutach. Problem w tym, że myślałam, że obie poszewki zrobię z dwóch, góra trzech motków, a okazało się, że dwa motki poszły mi owszem, ale na jedną poszewkę :) Czeka mnie w poniedziałek spacer do pasmanterii...


Poszewkę zrobiłam ryżem na drutach nr 3,5 i jak już wspomniałam na jedną zużyłam prawie dwa motki włóczki. Na szerokość ma 52 oczka, na wysokość 435 rzędów. Po zakończeniu tego "szalika" po prostu go zszyłam tak, żeby z jednej strony była mała klapka. Myślałam, żeby zrobić "na zakładkę" bez zbędnego wymyślania, ale Ukochany zażyczył sobie zapięcie na rzepy, więc po wizycie w pasmanterii doszyję rzepy i już :)

A tutaj zbliżenie ściegu.


sobota, 1 czerwca 2013

Szydełkowy koszyczek na robótki w toku

Miał powstać w jeden wieczór, ale koszyczek jest zrobiony z resztek włóczki i miałam problem z doborem grubości szydełka, więc robiłam go przez dwa wieczory (przedwczoraj i wczoraj).


Powinnam wykańczać, co zaczęte - tak, jak sobie obiecałam, ale nie mogłam już znieść wiecznego bałaganu na stoliku w salonie (a tak na prawdę, to mój ukochany co chwilę mi ten bałagan wypominał...).


Koszyk nie jest zbyt dużych rozmiarów. Jest akurat na jedną rzecz, która jest aktualnie na tapecie :)


Sposobu wykonania nie będę zamieszczać, ponieważ znalazłam go tutaj.

Na ten koszyczek zużyłam trochę resztek, z którymi nie bardzo wiedziałam, co zrobić. Ciemniejszy beż na spodzie wykorzystałam już wcześniej na doniczki i na ten koszyczek zużyłam już resztę materiału. W końcu - to był prawdopodobnie akryl z domieszką wełny i miał koszmarny skręt - w trakcie robienia na drutach włóczka rozkręcała się i żaden wzór dobrze nie wyglądał.


Sposób wykonania doniczek tutaj.


Tytułowy koszyczek robiłam potrójną (ciemniejszy beż na dole) i poczwórną nitką (jaśniejszy beż na górze) na szydełku nr 5,5. Jak już wcześniej pisałam, ciemniejsza włóczka to prawdopodobnie akryl z domieszką wełny, zaś jaśniejsza włóczka to sam akryl - o ile dobrze pamiętam, to Kotek.