sobota, 27 grudnia 2014

Czerwony sweter-narzutka

Skończony :)

Trochę wolnego czasu w Święta (głównie dziergam ostatnio podczas podróżowania - a jazdy samochodem było sporo w tym roku) i udało mi się skończyć ten sweter
sweter


Muszę przyznać, że był już zrobiony i zszyty jakiś czas temu ale musiałam spruć prawie cały i zacząć praktycznie od zera. Całe szczęście, że robiłam go na drutach nr 6 i 5,5 więc szybko nadrobiłam :)


Sweter zrobiłam z włóczki Jasmin - jest bardzo efektowna, ma błyszczące włoski, dzięki nim sweter bardzo oryginalnie wygląda. Jedyna wada to taka, że włoski te bardzo (oj baaardzo) drapią w palca wskazującego, który prowadzi nitkę :) Co jakiś czas musiałam robić sobie krótką przerwę.


Materiał: Jasmin
Zużycie: ciut więcej niż 7 mostków (ok. 710g)
Druty: 6 mm i 5,5 mm

Wzór - z głowy. Dostałam do ręki coś w tym stylu i miałam zrobić podobny. Myślę, że wyszedł podobny :)


niedziela, 23 listopada 2014

Zapowiedź

Dzierga się u mnie jak zwykle kilka rzeczy na raz, więc nudno nie jest. Pokazuję tylko jedną, bo tą akurat mam ze sobą.


Sweter-narzutka dzisiaj powstawała m.in. w "kuleczkowie". Junior wybawił się za wszystkie czasy, a mama miała chwilę dla siebie :)

Z przyjemnością też stwierdzam, że  dzisiaj dziergając w miejscu publicznym nie czułam się jak ufoludek :) Kilka osób przyglądało się dziwnie, ale zdecydowana większość podeszła do tego widoku całkiem normalnie.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Szary ogoniasty

Skończony!! Jestem z mojego "szaraczka" baaardzo dumna.


To pierwszy sweter, który robiłam "bezszwowo" i myślę, że bardzo polubiłam się z tą metodą.


W tym miejscu chcę podziękować Kasi za jej Kal, o którym wspominałam w poprzednim poście. Myślę, że gdyby nie Kasia, jeszcze długo czaiłabym się na taki sweterek.


A do pracy nadaje się on wyśmienicie.

Szczegóły zamieszczam, ale dotyczą one materiału a nie wzoru, ponieważ metoda dziergania jest opisana doskonale i nie chcę powielać.


Dane techniczne:

materiał: Merino Gold
zużycie: 400 g (4 motki)
druty: 3,5 mm

W zasadzie robiłam zgodnie z przepisem - na przody nabrałam po 90 oczek, na ramiona po 10, a na tył 40 - czyli zaczęłam od 240 oczek. Różnica jest taka, że ja dłużej dobierałam oczka na reglan, bo 28 razy. Robiłam też najpierw rękawy, dopiero potem tył z "ogonami", żeby wykorzystać włóczkę maksymalnie. Udało mi się to, ponieważ z 400 g (czyli 1 600 m!!!) zostało tyle


Wykorzystanie materiału w 100% :)

wtorek, 21 października 2014

Moj szary pasiak

Tydzień w domu z chorym dziecięciem zaowocował tym:


Ma to być ogoniasty - pamiętacie KAL u Kasi?

Niestety tempo mi zmalało od wczoraj :)

Przy okazji na potrzeby mojego swetra zrobiłam sobie takie turkusowe markery. Bardzo przyjemnie mi się robi z takimi "biżuteryjnymi" znacznikami.


Wybaczcie jakość zdjęć, ale już tylko niecały miesiąc dzieli mnie od nowego telefonu, dzięki któremu będę mogła (mam nadzieję) cykać lepsze fotki :)


niedziela, 12 października 2014

Dwa skończone

Wrzos i mięta skończone już definitywnie. Uff... Poprawkom nie było końca, sama nie wiem dlaczego. Wiem tylko, że na prawdę nie cierpię zszywania gotowych elementów :)


Już wkrótce kolejne udziergi :)

czwartek, 2 października 2014

Dziewiarka-podróżniczka

Miniony weekend znowu upłynął nam pod znakiem podroży :) Może mnie trochę męczą - trudno mi się wtedy zregenerować po całym tygodniu pracy, ale za to długa podróż w towarzystwie Dwóch Takich, co Ukradli Moje Serce oraz drutów rekompensuje wszystko :)


Niestety drutuję ostatnio niewiele... siły brak, czasu brak... w weekendy nadrabiam :)



wtorek, 23 września 2014

Wrzos i mięta

Wrzos skończony :)


A mięta czeka na zszycie :)


Nic dodać, nic ująć... Zdjęcia na mnie będą i owszem... jak tylko zszyję, zblokuję, pochowam nitki etc. I też razem, żebym Was moje drogie i moi drodzy nie zamęczała już tą siateczką :) A potem, myślę, że w robótkach nastąpi już jesień... (ja już tęsknię za latem... ech)

środa, 17 września 2014

Nowości w skrzyni z wlóczkami i postępy :)

Nie, żebym nic nie robiła... Dzieje się cały czas, tylko większe formaty niestety robię dłużej :)

Niebawem pokażę jeden ze sweterków, który właśnie kończy się blokować i pewnie jutro będę go zszywać. Potem mam nadzieję szybko blokować kolejny - oba zamówione, więc chcę się z nimi uporać raz-dwa. Następnie może wreszcie złapię się za coś dla siebie... Oj tyle mam zachcianek :)

Tymczasem pokazuję sobotnie zakupy


Tę włóczkę (mieszankę akrylu i wełny z merynosa) przeznaczyłam na "ogoniasty" dla mnie :) Już widzę to cudeńko oczami wyobraźni :)


 To natomiast jest przecudna mieszanka pół na pół bawełny i bambusa. Lekko się rozwarstwia przy robieniu, ale jest tak mięciutka i miła, że dla siebie coś w przyszłości na pewno z niej zrobię. Tymczasem, jak widać już zaczęłam robić z niej udzierg :) Cudowna niedzielna aura kielecka pozwoliła mi zrobić na placu zabaw praktycznie prawie cale plecy :) Lubię te chwile, kiedy Mały bawi się na placu zabaw, a ja spokojnie mogę relaksować się na słońcu, dziergać i obserwować wyczyny potomka :)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdwojenie jaźni

A nawet i gorzej... bo pozaczynałam tyle robotek, że aż boję się pomyśleć, kiedy skończę :)

1. Sweter dla mnie - już nie mogę się doczekać końca


2. Szara bawełniana bluzka - prezent


3. Poszewka na poduszkę - robię ją, jak nie mam za co się złapać :)


4. Zaczyna się robić sweterek - na zamówienie


5. Zaczyna się robić kamizelka - prezent


Jeszcze dodatkowo już bez zdjęć zaznaczę, że w niedługim czasie mam w planach zrobienie kolejnego sweterka na zamówienie i szarej chusty mgiełki - na prezent.

Sporo tego się uzbierało, więc lecę do pracy :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Sweter siateczka - opis

Jak obiecałam - jest opis ażurowej siateczkowej bluzki.


Przechodzę od razu do meritum, bo jaka bluzka jest, to każdy widzi na zdjęciu :)

Materiał: Sonata (nie wiem, czy jeszcze jest produkowana) - mieszanka bawełny z wiskozą
Druty: 3,5 mm
Zużycie: ciut ciut ponad 200 g (dokładnie 207 g), więc na upartego w 2 motkach można by się zmieścić z rękawami 3/4 (a takie miały być, tylko wyszły za długie...)

Sam wzór jest bardzo prosty - narzut i 2 oczka razem na prawo - i z prawej strony, i z lewej strony. Przy tym robi się go bardzo szybko.

Dokładny opis na rozmiar 36/38:

Tył:
Na druty nabrałam 70 oczek i przerobiłam 14 rzędów ściągaczem (2 o. l, 1 o. p.). Następnie przerobiłam 114 rz. wzorem ażurowym (a dokładniej, to żeby łatwiej było mi zszywać, to robiłam 1 o. brzegowe, 2 o. prawe, 64 o. wz. ażurowym, 2 o. prawe, 1 o. brzegowe; na drugiej stronie o. lewe zamiast prawych).
115 rz. - 23 o. wz. ażurowym / 24 o. prawe / 23.o. wz. aż.
117 rz. - 21. o. wz. aż. / 2 o. p. / 24 o. zamknęłam / 2 o. p. / 21 o. wz. aż.
119 rz. - 19. o. wz. aż. / 2 o. p. / 2 o. razem (=1 o.) / z drugiej strony to samo
121 rz. - 19 o. wz. aż. / 2 o. p. / 2. o. razem / z drugiej strony to samo
123 rz. - 17 o. wz. aż. / 2 o. p. / 2 o. razem / z drugiej strony to samo
125 rz. - 15. o. wz. aż. / 2 o. p. / 2 o. razem / z drugiej strony to samo
127 rz. - 17. o. p. / 2 o. razem / z drugiej strony to samo
Po obu stronach na ramiona zostało po 18 oczek - zamknąć.

Przód:
Zaczęłam tak samo jak tył. Wzorem ażurowym zrobiłam 106 rz.
107 rz. -  27. o. wz. ażurowym / 2 o. p. / 12 o. zamknąć / 2 o. p. / 27 o. wz. ażurowym
Robiłam dalej tak, jak tył.

Rękawy:
Na druty nabrałam 38 oczek i przerobiłam 14 rz. ściągaczem jw.. Następnie wzorem ażurowym przerobiłam 84 rzędy, następnie 2 rzędy oczek prawych i zamknęłam.


Mam nadzieję, że opis jest zrozumiały i przyda się :)

niedziela, 3 sierpnia 2014

Bawełniany sweter siateczka

Skończony wreszcie :) Trochę mi to zajęło, ale nie przez pracochłonność robotki, tylko przez brak czasu. Powoli jednak wszystko zaczyna wracać do normy i mam nadzieję, że częstotliwość postów będzie zdecydowanie większa. Sukienka na ukończeniu, nowa robótka w trakcie, a pomysly na kolejne rzeczy też już są i zamierzam je szybko wprowadzić w życie :)

Wybaczcie mi jakość zdjęcia, ale coś się stało z telefonem... dzisiaj pokazuję tylko, żeby było widać, że jest :) W najbliższym czasie wstawię zdjęcia bardziej wyraźne i dodatkowo opis wykonania sweterka.


piątek, 25 lipca 2014

Siateczki przybywa

Zostały mi już tylko rękawy... :)


Na razie jestem bardzo zadowolona i z niecierpliwością czekam końca sweterka.

Mam nadzieję, że w tym "tysiącleciu" skończę, bo robię go z bawełny z domieszką wiskozy, więc mogłabym go jeszcze tego lala ponosić :)

czwartek, 10 lipca 2014

Co robię jak mnie nie ma

No niewiele robię niestety... Od baaardzo dawna nie mam już tempa... Coś tam sobie dziergam, coś tam przerywam... Czasem do czegoś wracam, czasem pruję i zaczynam coś innego.

Po prostu niespecjalnie mam co Wam pokazać :) Ot, czasem i taki czas nadchodzi :)

Ale żeby nie było, że tak zupełnie bezczynnie mija mi czas, to dzisiaj właśnie pokażę Wam, że nie zapominam o dzierganiu - a może właśnie nadchodzi czas przebudzenia z "letargu"? Prezentuję Pierwszą odsłonę ażurowej bluzeczki.


Zdjęcie robiłam kilka godzin temu - obecnie tył jest skończony i zaczęłam już przód. W weekend mam nadzieję dorobię trochę i już całkiem niedługo będę dumną posiadaczką "siatkowego sweterka". Wspomnę jeszcze tylko, że włóczka to Sonata - mieszanka bawełny z wiskozą - z odzysku z w pierwszej wersji bluzeczki, a w drugiej tej oto sukienki. Sukienkę sobie zrobię na pewno, ale na razie sprułam to, co było zrobione, ponieważ za ciężkie wyszło to, co było... a była 1/3 sukienki. Całość by chyba była zdecydowanie za ciężka.

A tak przy okazji muszę wspomnieć, że zmianie pracy towarzyszą z reguły rożnego rodzaju szkolenia... Chwila wolnego czasu dla siebie w moim przypadku zaowocowała oczywiście wypadem do pasmanterii (po prezent dla samej siebie) i do dwóch innych sklepów po prezenty dla moich Ukochanych :)


Zakupy zrobione :) pomysł na wykorzystanie też już jest. Cudowny wrzosowy kolor wcale a wcale mi tutaj nie wyszedł... Cóż mogę powiedzieć - Kraków pięknym miastem jest, ale cieszę się, że już jutro wracam do domu, bo stęskniłam się za moimi Chłopakami :)


niedziela, 29 czerwca 2014

Jeszcze kilka poprawek i jest!!

Sukienka gotowa... chciałoby się powiedzieć :) niestety jeszcze jedno małe prucie :)


Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie manekin i mam teraz nauczkę - nie myśl, tylko działaj. Sukienka jest za długa... Chociaż na upartego długość "w kolano" też byłaby OK, ale środkowy pasek mi nie pasuje w obecnej wersji.


Materiał na podszewkę już kupiony, jutro "idzie" do krawcowej :) Niestety na poprzednie wesele nie skończyłam, ale w sobotę kolejne, więc nadzieja jest, że będę mogła zaprezentować się w sukience własnoręcznie wydzierganej.

środa, 4 czerwca 2014

Sukienkowe postępy

...oj kiepsko idzie... nie wróżę sobie sukcesu w tym projekcie we wcześniej założonym czasie, ale oczywiście jeszcze się nie poddaję :)

Taki czas nastał, że chęci mam, ale gorzej z siłami :) do tego od weekendu jakaś grypa mnie dopadła i puścić nie chce!

Do rzeczy jednak, do rzeczy. Jakie postępy są, każdy widzi, jak będzie dalej - na bieżąco będę informować.


czwartek, 22 maja 2014

Sukienka w trakcie

Sukienkę sprułam w większości


I wzięłam się za poprawki :)


I robię, robię, robię... niestety ostatnio trochę wolniej. Muszę przyspieszyć, bo w tym tempie sukienkę zrobię w sierpniu, a tyle czasu nie mam :)


A dzisiaj w domu czekała na mnie niespodzianka


Ot takie moje małe święto :) 30 wiosen obchodzi się tylko raz w życiu, prawda? :)


sobota, 17 maja 2014

Koc już skończony

No! Uporałam się wreszcie z kocem, który robiłam grubo ponad 2 lata :) mój rekord :)


Koc miał być trochę mniejszy i miałam wykorzystać resztki, ale "po drodze" okazało się, że przyda się większy i o ile dobrze pamiętam, to dokupiłam do niego 6  motków w kolorze bordowym.


Koc fajny, bo ciepły :) robiony francuzem na drutach nr 4. Teraz, jak na niego patrzę, to kilka rzeczy zrobiłabym inaczej, ale to pierwszy tak duży mój projekt (ok. 160x210 cm), więc i tak jestem z niego bardzo dumna.


Na pewno niedługo zabiorę się za szarą warkoczową narzutę na łóżko :)

piątek, 9 maja 2014

Będzie sukienka

Tak tak... jeszcze nie pokazałam tego, co ostatnio wykończone, a już zabieram się do pokazywania nowego :) No tak to już ze mną bywa :)

Szydełkowa sukienka mi się marzy... I mam taką jedną na oku (zazęlam ja robić 3 lata temu).


Sukienka będzie z kordonka Perle w kolorze bordowym. Zaczęłam ją robić z myślą o fasonie za kolano, ale teraz myślę, że będzie krótsza - przed kolano - głównie dlatego, że Perle, które kupowałam wtedy było w motkach 100 gramowych, a obecnie jest w 50 gramowych i chyba ma odrobinę inny odcień... mam nadzieję, że to, co mam wystarczy... Jeśli nie, to dokupię co będzie i będę myśleć, jak to połączyć :)

Na razie sprułam 3/4 tego, co jest na zdjęciu i dziergam dalej :)

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Ażurowy berecik dla 5-latki

Niedawno zostałam poproszona o zrobienie bawełnianej ażurowej czapeczki dla koleżanki Naszego Dziecia z przedszkola... i to był początek...

Co ja się nagłowiłam, namęczyłam... robiłam i prułam, robiłam i prułam i tak bez końca. Nie mogłam znaleźć żadnego ażuru, który by dobrze wyglądał na bawełnie Altin Basak Miya. Po wielu próbach (i wygnaniu Ukochanego tuż przed 21:00 po druty 2 mm do pasmanterii przy Realu) znalazłam coś, co ze spokojem mogłam dziergać do końca :)


W roli modela już tradycyjnie Pociecha Nasza :)


Czapeczka ot taka sobie zwykła :)

Zużycie: niecałe 50 g (1 motek)
Druty: 2 mm

Na początku zrobiłam około 10 rzędów ściągaczem 1x1 (około 80 oczek), następnie trochę ponad 10 cm wzorem ażurowym (140 oczek).


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Wszystko pozaczynałam...

...i nic skończyć nie mogę... :)

Wszyscy narzekają na przesilenie wiosenne i niemoc twórczą, więc chyba i ja się dołączę.

Kocyk dzierga się powoli, ale wciąż dochodzą nowe pasy :) Niedługo będę kończyć ten twór, pod którym uwielbiamy siedzieć całą trójką i oglądać telewizję. Mam sentyment do tego kocyka.


Mam w planach wydzierganie dużej narzuty warkoczowo-ażurowej na nasze łóżko. Kolor szary - do tego 3 poduchy dla ozdoby: jedna szara i dwie zielone pastelowe - w takich kolorach chcę mieć sypialnię. Mój Ukochany śmieje się, że będę ją dziergać co najmniej 10 lat, ale i tak się wezmę za to! :)


I ażurowy sweterek podpatrzony w jednej z sieciówek - z przodu ma być duże serce. Już był zrobiony i przód, i tył, ale doszłam do wniosku, że jednak za szeroki jest... Normalne... Po spruciu i ponownym zrobieniu tyłu, zapału jak na razie zabrakło :) Liczę na to, że powróci, bo przydałby mi się taki sweterek.

Czekam na natchnienie


A robi się jeszcze biały bawełniany berecik na zamówienie dla 5-latki.

poniedziałek, 31 marca 2014

Złota akrylowa zamotka

Wybaczcie proszę, że Was ostatnio zaniedbuję... Cały czas coś dłubię, ale efektów brak... Co zrobię, to spruję i tak wciąż.
Dzisiaj pokażę ostatnią z moich zamotek - tym razem akrylowa z domieszką jakiejś złotej nitki. Nie wiem dokładnie, co to za włóczka, ponieważ banderoli brak :)


Jak widać jakiś mały Skrzat chciał zaznaczyć swoją obecność i "wkleił się" na zdjęcie :)

Ta zamotka jest dla mojej mamy do swetra, który ma trochę za duży dekolt. Całkiem niezły pomysł na przykrycie dekoltu, muszę przyznać. Zrobiłam ją dokładnie tak samo, jak poprzednią bawełnianą.


W kwietniu obiecuję poprawę! :)