środa, 17 września 2014

Nowości w skrzyni z wlóczkami i postępy :)

Nie, żebym nic nie robiła... Dzieje się cały czas, tylko większe formaty niestety robię dłużej :)

Niebawem pokażę jeden ze sweterków, który właśnie kończy się blokować i pewnie jutro będę go zszywać. Potem mam nadzieję szybko blokować kolejny - oba zamówione, więc chcę się z nimi uporać raz-dwa. Następnie może wreszcie złapię się za coś dla siebie... Oj tyle mam zachcianek :)

Tymczasem pokazuję sobotnie zakupy


Tę włóczkę (mieszankę akrylu i wełny z merynosa) przeznaczyłam na "ogoniasty" dla mnie :) Już widzę to cudeńko oczami wyobraźni :)


 To natomiast jest przecudna mieszanka pół na pół bawełny i bambusa. Lekko się rozwarstwia przy robieniu, ale jest tak mięciutka i miła, że dla siebie coś w przyszłości na pewno z niej zrobię. Tymczasem, jak widać już zaczęłam robić z niej udzierg :) Cudowna niedzielna aura kielecka pozwoliła mi zrobić na placu zabaw praktycznie prawie cale plecy :) Lubię te chwile, kiedy Mały bawi się na placu zabaw, a ja spokojnie mogę relaksować się na słońcu, dziergać i obserwować wyczyny potomka :)

3 komentarze:

  1. "Ogoniasty" będzie śliczny. A co do zielonego w dziurki - lubię mieszankę bawełny i bambusa. W ogóle uważam, że bambus to super włóczka na dzianiny. Chciałabym zobaczyć miny innych w koło, jak patrzą na Ciebie siedzącą i dziergającą.
    Pozdrowionka, Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem zachwycona bambusem :) Pierwszy raz mam przyjemność dziergać z niego, ale na pewno nie ostatni. "Ogoniastego" nie mogę się kuż doczekać... A miny innych, moja droga, są czasem bezcenne... :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dla tych min siedzieć i dziergać ;)

      Usuń