niedziela, 23 listopada 2014

Zapowiedź

Dzierga się u mnie jak zwykle kilka rzeczy na raz, więc nudno nie jest. Pokazuję tylko jedną, bo tą akurat mam ze sobą.


Sweter-narzutka dzisiaj powstawała m.in. w "kuleczkowie". Junior wybawił się za wszystkie czasy, a mama miała chwilę dla siebie :)

Z przyjemnością też stwierdzam, że  dzisiaj dziergając w miejscu publicznym nie czułam się jak ufoludek :) Kilka osób przyglądało się dziwnie, ale zdecydowana większość podeszła do tego widoku całkiem normalnie.

6 komentarzy:

  1. Piękny kolor się dzierga! A ja w takich "kulkowych" miejscach nie mogę dziergać, bo Mała nie chce bawić się sama i muszę cały czas z nią biegać... I kiedy ja mam dziergać? :)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to rzeczywiście słabo. Ja mam sporo szczęścia, bo nasz Mały jest super pod tym względem i pozwala podziękować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się fajna dzianinka. Ja też dziergam w publicznych miejscach, by nie marnować czasu. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie :)
    http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyjdzie tak jak ma wyjść :) sweterek widziałam raz, zrobiłam notatki i teraz dziergam. Idzie nawet szybko.

      Usuń
  4. Jaka cudna włóczka... Bardzo jestem ciekawa, jak będzie wyglądać twoja narzutka :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z niecierpliwością czekam. Mam w planach taki sweter dla siebie też. A włóczka była wybierana przez przyszłą właścicielkę osobiście :)

      Usuń