czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!!!

Kochani! Z okazji Świąt Bożego Narodzenia Życzę Wam wszystkiego, co najlepsze! dużo szczęścia, zdrowia i przede wszystkim czasu spędzonego w gronie najbliższych.


P.S. Choinka nasza własna, ubierana głównie przez Synia :)

poniedziałek, 7 grudnia 2015

"Słodziaczek" Uli

Nie mój, a zarazem i mój :)

Nie mój - bo stworzony przez Ulę Wielińską z bloga Włóczką robione.

Mój - bo miałam przyjemność testować ten piękny sweterek.


Od jakiegoś czasu jestem dumną posiadaczką kolejnego własnoręcznie zrobionego swetra, którym jest właśnie ów "Słodziaczek". Jestem z niego bardzo zadowolona, jest bardzo twarzowy i doskonale się sprawdza w pracy. Ogromnie się cieszę, że miałam możliwość sprawdzenia tego projektu.


Muszę się jednak przyznać, że niewiele brakowało, żebym go nie ukończyła. Miałam już pomysł, żeby rzucić wszystko w kąt, ale na szczęście jakoś się zmobilizowałam. Przyznaję się taż, że dzięki tej robótce zaliczyłam kolejne dziwne miejsce do dziergania (najdziwniejsze w mojej dotychczasowej karierze) - KINO. Już jakiś czas temu przestałam wzbudzać sensację dziergając w różnych miejscach (albo ja przestałam reagować na dziwne spojrzenia), ale w kinie było inaczej. Zarówno dzieci, jak i dorośli nie przestawali na mnie spoglądać i szeptać :) Tylko nie myślcie sobie, że mi to przeszkadzało, o nie. Takie sytuacje bardzo mnie bawią :)

Potrzebowałam spokoju do dziergania tułowia, który robiony jest dżersejem prawym, a Synio miał jakiś słabszy dzień i nie mogliśmy dojść do porozumienia :) Wpadłam więc na pomysł, że może kino, ponieważ i tak ja nie muszę patrzeć na robótkę, a trochę spokoju będzie. Akurat na ekrany wszedł "Hotel Transylwania 2", więc wybraliśmy się. Bajka całkiem przyjemna - i Synek był zadowolony, i mama podziergała - wszyscy szczęśliwi!


Wracając zaś do meritum, mój sweter zrobiłam z Jeansu YarnArt na drutach 3 mm. I stąd też moje zwątpienie po drodze - Uła swój robiła na drutach 2,5 mm, więc też obliczenia były zupełnie inne. Postanowiłam więc, że potraktuję wzór dosyć luźno. Ula nie miała nic przeciwko temu - moja wersja różni się zatem trochę od oryginału wykończeniem rękawów i dołu swetra. Pełny wzór u Uli wygląda świetnie, w moim było go za dużo. Zredukowałam ilość rzędów, część wzoru usunęłam i wyszło idealnie.

Finał widzicie na zdjęciach :)

Zapraszam na bloga Uli - tam jest odnośnik do strony, z której można bezpłatnie pobrać wzór. Gorąco polecam, ponieważ jest on świetnie rozpisany i przez to bardzo dobrze się robi. Dodatkowo bardzo dobrze się układa. Ja osobiście myślę jeszcze o letniej wersji w kolorze białym i zimowej w kolorze czarnym lub szarym z domieszką wełny.

Dane techniczne
Materiał: YarnArt Jeans
Druty: 3 mm
Zużycie: 250 g (5 motków)


Anka: Bardzo mi miło :) Dziękuję
Asiu: Wypada się tylko przyzwyczaić, nie :) Rzeczy, które z pozoru wydają się być banalne, dostarczają najwięcej problemów. Czekam na zdjęcia Twojego komina.
Elu: Bardzo Ci dziękuję. Piękne wyroby ostatnio pokazujesz na blogu, już nie mogę się doczekać ich na Pchełkach.
Marto: Roboty jest rzeczywiście trochę więcej przy tym ściegu, ale ja tego nawet nie odczuwam, ponieważ bardzo lubię ściągacz patentowy :)

czwartek, 26 listopada 2015

Komin z cekinami

Nadeszła pora na kominy... Wielkimi krokami idzie zima :)

Z tej okazji postanowiłam zrobić przegląd w tej części szafy i okazało się, że przydałby się nowy. No dobra... pewnie przeżyłabym bez niego, ale każdy powód jest dobry, żeby zrobić zakupy i cośtam sobie wydłubać, prawda? :)


Komin miał być prosty, ale jak to zazwyczaj bywa przy takich projektach, przysporzył mi więcej problemów, niż mogłabym to sobie wyobrazić. Chciałam go zrobić bezszwowo z warkoczem, ale po zrobieniu próbki okazało się, że warkocz kompletnie nie pasuje do tej włóczki. Wpadłam więc na pomysł, że może francuski, ale to też nie było to. Zwykły dżersej też nie wyglądał dobrze... i co tu robić? Sama próbka już mnie zaczęła denerwować, a gdzie tu jeszcze do końca robótki????? Następny w kolejce był ścieg patentowy i okazało się, ze to jest to. Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, zaczęłam robić komin w postaci tuby - żebym nie musiała go zszywać - i to też nie był dobry pomysł. Po przerobieniu 1,5 motka już byłam pewna, że pomysł nietrafiony, ponieważ układał się koszmarnie. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko zrobić normalny prostokąt i zszyć tak, żeby paski układały się w poprzek. I tak już zostało :)


Komin zrobiłam z włóczki Himalaya na drutach nr 5,5. Na szerokość przerabiałam 56 oczek, na wysokość robiłam tak długo, aż wyrobiłam 2 motki.


Anka: Dziękuję Ci bardzo :)
Kasiu: Bardzo mi miło :)
Marto: Rzeczywiście, ja w swoim chodzę bardzo często i noszę go do wszystkiego

sobota, 7 listopada 2015

Ogoniasty w paski

...już taki był tutaj, ale przyjaciółce tak się podobał konkretnie ten kolor, że musiał powstać drugi :)

Miał być taki sam, a tu niespodzianka - jakiś taki inny wyszedł. Robiłam go przez przypadek luźniej, ponieważ wyszedł trochę większy i bardziej miękki... hmmm... Że większy, to dobrze, bo przyjaciółka wyższa jest ode mnie i to sporo, a że mięciutki, to też dobrze - bardzo się zatem podoba nowej właścicielce.






Nie będę pisała danych technicznych swetra, ponieważ są identyczne, jak w przypadku mojego.




Muszę Wam się przyznać, że bardzo lubię ten mój sweter i z chęcią zrobiłabym sobie taki czarny... a może czarny z błyszczącą delikatnie nitką... Pomyślę nad tym, a tymczasem w głowie mam już 4 nowe pomysły na większe robótki :) I wszystkie chcę mieć już!! :) A do tego sezon prezentowy nadchodzi wielkimi krokami. O rety rety! Doba mogłaby być dłuższa.


Anka: Bardzo dziękuję! Bardzo dobrze się nosi.
Doroto: Tak, kolor jest rewelacyjny w przypadku mojego dresscodu służbowego. Sweter sprawdza się idealnie.
Asiu: Koniecznie sobie taką narzutkę zrób. Jest bardzo praktyczna, a robi się ją bardzo szybko, bo na grubych drutach :)
Kasiu: Dziękuję. Jest dodatkowo bardzo przyjemna w dotyku - chyba dzięki tej narzutce nauczyłam się, że lepiej zainwestować w dobry w materiał, bo jakość widać w gotowym wyrobie.
Ulu: Dziękuję! :)

piątek, 23 października 2015

Wiosenno-jesienna narzutka

No! Nie w porę chyba z takimi udziergami, ale jakoś nie po drodze ostatnio mi były nowe posty... Dziergam sporo, Was też na bieżąco podglądam, ale na tym obecnie kończy się moja aktywność w tym temacie. A kolejka wpisów do opublikowania rośnie :)

Dzisiaj sweter, który robiłam mega szybko - potrzebna mi była cieplejsza narzutka na ramiona i plecy na końcówkę lata i początek jesieni. Wiecie, to taki czas, że w dzień jest super ciepło,  ale koło 6 rano jest już niestety zimno.


Jak widać, jest to narzutka najprostsza na świecie - zrobiona z prostokąta.


Mój prostokąt ma wymiary 110x100 cm. Zrobiłam go z YarnArt Merino Bulky. Zalecane druty to 7 mm, a ja robiłam na 8 mm (w pewnej chwili rozważałam nawet 9 mm). I to był mój błąd. Sweter jest spory i fajnie luźny, ale boję się, że może się nadmiernie rozciągnąć. Chociaż może dramatyzuję :) Już teraz jest przyjemnie oversizowy, więc jak się trochę rozciągnię, to będzie jeszcze przyjemniejszy :)


W planach mam na wiosnę zrobienie jeszcze jednej narzutki - beżowej,  bo bardzo mi się podoba i pasuje mi do pracy.

Włóczka to 30% wełny i 70% akrylu. Bardzo miła i przyjemna, o dosyć luźnym splocie (podczas robienia ma tendencję do lekkiego rozwarstwiania się).

Materiał: YarnArt Merino Bulky
Druty: 8 mm
Zużycie: 500 g (5 motków)
Wzór: 10 cm plisa francuskim prawym, reszta dżersejem prawym


Dzianinowe studio: Dziękuję bardzo :)
Babojolu: Również dziękuję bardzo :)
Kasiu: Mnie też urzekły te kolory. Jeszcze żeby tylko nitka była odrobinę grubsza...
MaiKa: Dziękuję również :)
Danusiu: Mam nadzieję, że znajdzie się maluszek do ogrzania przez ten kocyk :)


niedziela, 13 września 2015

"Jesienny" kocyk dziecięcy

Witajcie! Tym razem chciałam Wam pokazać kolejny dziecięcy kocyk. Co prawda, pogoda ostatnio się trochę polepszyła, ale niestety nie uciekniemy przed nadchodzącą jesienią :) I stąd też kolory kocyka, które od razu kojarzą się z naszą piękną złotą jesienią.


Ten kocyk będzie idealny do wózka, jest delikatny i mięciutki dzięki zastosowaniu ściągacza patentowego.


Kocyk zrobiłam z mieszanki mikrofibry i poliamidu - YarnArt Crazy Baby.

Druty: 3,5 mm
Zużycie: 300 g (3 motki)

Wymiary: 80x90 cm - i dzięki zastosowaniu wzoru ściągaczowego jest bardzo rozciągliwy.


Na ostatnim zdjęciu kolor jest kompletnie przekłamany.


Kocyk jest do kupienia. Zapraszam do kontaktu.


Urszulo: Pięknie dziękuję za miłe słowa :)
Marto: Korzystaj, korzystaj i koniecznie chwal się efektami.
Kasiu: Dziękuję, mnie osobiście tez się podoba :) I nowej właścicielce również.

sobota, 29 sierpnia 2015

Miętowy sweterek-siateczka - jeszcze raz

Witajcie :) Wiem, że się powtarzam, ale pokazuję (żeby nie było, że nic nie robię).

Takie sweterki pokazywałam już TUTAJ i TUTAJ, ale tym razem trochę zmodyfikowałam ilość oczek i wielkość drutów. I wydaje mi się, że trafiłam idealnie w rozmiar 36. Jest jeszcze co prawda jeszcze trochę krótki, ale taki wzór, że zaraz się wyciągnie :)


Kolor ten też już by, ale cóż... Takie było życzenie, więc taki robiłam :)


Materiał: Nako Estiva ponownie (50% bawełna, 50% bambus)
Druty: tym razem 2,5 mm
Zużycie: 150 g


Tym razem na szerokość robiłam na 74 oczka - przód i tył, a rękawy na szerokość 50 oczek.

No i muszę przyznać, że zrobię sobie taką, bo mi się baaardzo podoba :)



Makneto: I ja się cieszę, że się przyłączyłam i dlatego, że znowu wróciłam do czytania. Tak, ta powieść Cobeana jest niesamowita, ale w zasadzie, to wszystkie jego powieści są genialne. Pokrowiec ma małą przerwę, ponieważ zabrakło włóczki, ale robi się go dosyć szybko, więc mam nadzieję go niebawem skończyć :)
Małgosiu: Moja przygoda z Harlanem Cobenem nadal trwa i pochłaniam wszystkie jego pozycje, które udaje mi się znaleźć w bibliotece. W środę w tym tygodniu byłam na wyjazdowym szkoleniu służbowym i stąd brak wpisu, ale kolejne pozycje czekają na opis :)

środa, 19 sierpnia 2015

WDiC razem z Maknetą

No! I ja się w końcu przyłączę :) Już od dłuższego czasu się zabieram do tego, żeby przyłączyć się do akcji Maknety - Wspólne Dzierganie i Czytanie. Jakoś tak się nie składało wcześniej... od kilku lat praktycznie nie miałam książki w rękach. Ale dlaczego? Sama nie umiem powiedzieć. Natłok obowiązków chyba... ale to raczej marna wymówka, nie? Całe życie byłam tzw. "molem książkowym" a tu od chyba 6 czy 7 lat - NIC!!!! Coż... najważniejsze, że teraz nadrabiam :) I to dosyć intensywnie. Zapisałam się też do biblioteki, a co!


I przyznaję się bez bicia - ja wręcz uwielbiam Harlana Cobena! Jest niesamowity i jeśli ktoś lubi sensację i triller, to z czystym sumieniem polecam. Jego styl jest obłędny, trzyma w napięciu do ostatniej chwili.

"W głębi lasu" - przeczytane 2 tyg temu.
"Sześć lat później" - przeczytane w zeszłym tygodniu.
"Zostań przy mnie" - w trakcie.

Każda jego książka jest niesamowita i niewiarygodnie wciągająca.

A dzierga się pokrowiec - i sza! nic więcej nie powiem, bo mam nadzieję, że wyjdzie bez prucia, więc nie chcę zapeszyć.

A w kolejce do publikacji czekają już 2 skończone projekty... i kolejne pomysły w głowie.


Asiu: uwielbiam dziergane dodatki... dojrzewają w mojej głowie teraz osłonki na doniczki, a dodatkowo cały czas marzę o takiej porządnej, wielkiej narzucie na kanapę. Na pewno się za to zabiorę, tylko u mnie wszystko w głowie musi swoje odczekać. Ja też uwielbiam jesień, ale taka naszą "polską złotą" :) Cuuuuudowna pogoda na noszenie dzierganych swetrów, chust, szali itp:)
Elu: tak właśnie :) widziałam. I urzekła mnie Twoja wyżej wspomniana osłonka na doniczkę
Danusiu: też myślę, że dziewiarki to bardzo kreatywny "naród" :) A co się tyczy poduch, to długo szukaliśmy odpowiednich - chcieliśmy, żeby były wąskie, żeby można było na nich usiąść na schodkach. Znaleźliśmy w końcu w Ikei :) Uwielbiam ten sklep (chociaż wiem, że są również na świecie tacy, co Ikei nienawidzą)

niedziela, 9 sierpnia 2015

Fioletowe poduchy

Oj upał daje się we znaki... Ciężko się dzierga, kiedy taki skwar dokucza. Coś się robi, ale tempo... no cóż - po prostu bez komentarza :)

Kilka tygodni temu powstały nowe poszewki do poduszek - pierwsze pokazywałam tutaj. Tym razem wykorzystałam włóczkę z odzysku, którą dostałam. Zrobiłam trochę ciaśniejsze oraz dodałam ozdobę w postaci małego warkoczyka (pierwsza poszewka) i przeplatanki (druga poszewka).

Wyszły takie oto dwie poduchy, które nie są identyczne lecz bardzo podobne :)


Poszewki robiłam "na okrągło". Jeden brzeg zszyłam, a w drugi koniec wszyłam zamek. Poduchy teraz moim zdaniem wyglądają lepiej i pasują kolorystycznie do naszego kącika w salonie (dla uściślenia - są ciemnofioletowe)


Materiał: włóczka z odzysku (po nitce stwierdzam, że być może jest to mieszanka akrylu i wełny)
Druty: 4 mm
Zużycie: ok. 200 g na jedną poszewkę

Na koniec muszę się przyznać, że pomimo tego iż upały są okrutne - u mnie dzisiaj w głowie zaczął się sezon jesienno-zimowy. Głowa pełna pomysłów!!!! Już nie mogę doczekać się wykończenia tego, co obecnie mam na drutach, żeby wrzucić na kolejne te beże i szarości, i czerwienie, i inne kolory, które dzisiaj zakiełkowały na razie w postaci niepozornie zamglonych projektów... :)


Marto: Dzięki za docenienie :) Jak zrobisz swój, to koniecznie go pokaż.
Kasiu: Oj, pięknie Ci dziękuję - tym bardziej, ze sama jestem z tego kocyka bardzo zadowolona.
Danuto: Bardzo mi miło, że Ci się podoba :) Dziękuję za miłe słowa

piątek, 17 lipca 2015

Limonka, czyli dziecięcy kocyk w romby

Witajcie :) Wiem, wiem... nadchodzi kolejna fala przerażających upałów, a ja tutaj z kolejnym kocykiem... Trochę nie w temacie, ale od razu zaznaczam, że kocyk powstał kilka tygodni temu.


Kocyk jest mięciutki i bardzo przyjemny, wykonany z akrylowej włóczki przeznaczonej specjalnie na wyroby dziecięce - YarnArt BABY. Jest niesamowicie milutka i mięciutka - myślę, ze jeszcze kilka innych wzorów z niej powstanie.


Limonkę robiłam podwójną nitką.
Materiał: YarnArt Baby
Druty: 6 mm
Zużycie: 300g

Wymiary: 80 x 100 cm

Ten kocyk jest również do kupienia. Cena kocyka - 189,00 zł, przesyłka gratis :) Na razie tylko poprzez bloga i kontakt ze mną. Kocyk oczywiście można zamówić w innym kolorze. Na życzenie również wystawiam fakturę VAT.


Kolory najbardziej zbliżone do oryginału są na pierwszym zdjęciu. Ostatnie zdjęcie jest bardzo przekłamane.

Marto: I jest zwiewny i lekki :) Cudowne jest też, że ma domieszkę bawełny.
Dagmaro: Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje z możliwość przetestowania tego cudownego wzoru.
Małgosiu: Bardzo Ci dziękuję :)
Kasiu: Włóczkę kupowałam rok temu i w końcu się doczekałam wykorzystania jej :) A wzór to zasługa Dagmary :)


sobota, 4 lipca 2015

Ażurowy szal Dagmary

Czy pamiętacie ogłoszenie Dagmary na blogu Yellow Mleczyk, że poszukuje testerek do polskiej wersji wzoru na ażurowy szal Party Line Lace Shawl? Jak tylko zobaczyłam to cudo, nie mogłam się oprzeć - i wiedziałam, że mam rację. Szal jest po prostu piękny! Ja jestem oczarowana.







Szal zrobiłam z cieniutkiej wrzosowej mieszanki bawełny (55%) i akrylu (45%) - YarnArt - Cotton Soft. Miałam 2 motki, czyli 200g i to była moja zguba :) Pomyślałam, że zrobię ten szal maksymalnie duży - taki, żeby owinąć się nim kilka razy. I tak robiłam i robiłam i robiłam... i cały czas powtarzałam sobie, że "jeszcze troszeczkę" :)

I tak wyszedł mi szal o wymiarach 70x220(!!!) cm. Jest świetny :) Na szerokość robiłam 6 powtórzeń wzoru, na długość - 30 powtórzeń wzoru.

Druty: 3 mm
Zużycie: 170g


Każdemu, kto zastanawia się nad zrobieniem ażurowego szala, gorąco polecam ten model. Wzór robi sie po obu stronach, ale po kilku powtórzeniach wzoru jest bardzo łatwy do zapamiętania. Wzór też jest bardzo czytelny i dobrze rozpisany. Ja na pewno zrobię ten szal w innym kolorze jeszcze nie jeden raz :)

Kasiu: Dziękuję :)
Pstro: Również dziękuję :)

wtorek, 23 czerwca 2015

Różowy kocyk dziecięcy

Witajcie :) Oj, nie było mnie dłuuugi czas... Nie oznacza to, że Was nie podglądam na bieżąco oraz że nie dziergałam - co to to nie! Sporo wydziergałam, tylko nie miałam weny twórczej, żeby Wam to wszystko pokazać. Kilka razy zabierałam się do pisania... i nic... Dzisiaj wreszcie nadeszła ta chwila :) Ta dam!!!

Dzisiaj będzie pierwszy z kilku ostatnio popełnionych dziecięcych kocyków.


Kocyk jest na sprzedaż. Został wykonany z przyjemnej akrylowej włóczki Nako Baby. Wymiary: 75x110 cm.



Cena kocyka to 169,00 zł. Przesyłka gratis. Istnieje możliwość zamówienia kocyka w innym kolorze.

Zapraszam do kontaktu :)

niedziela, 24 maja 2015

"Testowe" mitenki

I mamy maj... A raczej koniec maja... Obłęd - już 4 posty czekają w kolejce do opublikowania. Czasu wiecznie brakuje - ale cośtam dłubię. Nasze podróże czy zajęcia dodatkowe Juniora na szczęście pozwalają na złapanie chwili dla siebie :)

Dzisiaj post o niedawno przetestowanych mitenkach Dagmary z bloga Yellow Mleczyk o wdzięcznej nazwie Spring is Coming. Mitenki robi się bardzo fajnie, opis jest zrozumiały i na żadnym etapie nie miałam problemów ze zrozumieniem go. Bardzo się cieszę, ze Dagmara pozwoliła mi je przetestować - dorobiłam się w końcu swoich mitenek, bo jak wiadomo "szewc bez butów chodzi" :)

Koniec gadania, czas na prezentację wizualną




Materiał: Kocurek - podwójna nitka
Zużycie: 50g
Druty: 3 mm (2,5 mm - ostatnie rzędy - przy palcach)

Anka: Dziękuję za opinię o czapce, a limonkowy kolor mnie też urzekł - niedługo post o limonce :)
Kasia: Dziękuję bardzo
Marta: Staram się nie próżnować, ale różnie to bywa - to raczej nie kwestia próżnowania, tylko permanentnego braku czasu.
Danuta: To jest najprawdziwsza prawda - jeśli to, co robimy podoba się innym, to jest to największa nagroda i wyrożnienie.
Ewa: Dziękuję - mnie też zaintrygowała i powiem szczerze, że ta limonka bardzo mile mnie zaskoczyła i kolorem i jakością.

środa, 22 kwietnia 2015

Ażurowa czapeczka-berecik

Tydzień temu skończyłam ażurowe nakrycie głowy dla koleżanki z przedszkola naszej Pociechy :)


Antosia zadowolona, więc ja również.


Nosi się ponoć dobrze, kolejne zamówienie na kolejną małą głowę też jest. Zastanawiam się tylko nad kolorem - może błękit... Na pewno ma też mieć metalizowaną nitkę.


Jak widać powyżej, Adiś też chciał załapać się na zdjęcie :)


Dane techniczne:

Materiał: Rozetti Simba
Zużycie: ok. 50g (waga dalej bez baterii...)
Druty: 3 mm- ściągacz, 3,5 mm- wzór ażurowy

Obecnie na drutach - limonka :)


Grube druty, więc zrobiłam sobie 2 nowe markery.

Anka: Też mi się podobają takie zakupy
Korespondentko: Janinka dumnie stoi na swoim miejscu :) Cieszę się że Ci się podoba
Kasiu: Marzył mi się manekin od dłuższego czasu. Wiem, że zdjęcia na człowieku są lepsze,  ale sama nie umiem sobie zrobić, a Fotograf Mój niestety nie ma w tym kierunku za grosz cierpliwości
MaiKa: Dziękuję :) Janinka jest nowa, zakupiona na allegro. Polecam, nie jest to aż tak duży wydatek jak myślałam wcześniej. A wysyłka też szybko i sprawnie. Niteczki już na drutach,  a Ty się nie obijaj :)
Dana: Też tak uważam. Co poradzić - wszystkie zakupy cieszą, a te włóczkowo-robótkowe w szczególności.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Przedstawiam Wam...

...Janinkę :)


Dotarła do nas wczoraj. Jak widać,  nie tylko ja się cieszę z tego powodu jak dziecko :)


Do tego przyszła też niespodziewanie druga paczka z fastrygi!!! To się nazywa pełnia szczęścia!!!


Na wszystkie włóczki mam już pomysł. Ha!


Anka: Dziękuję, cieszy mnie bardzo, że się podoba
Dorota: Bardzo dziękuję :) Również gorąco pozdrawiam
Kasiu: Wrzucałaś może zdjęcia na bloga? Jak tak,  to podrzuć jakiś link :)
MaiKa: Koniecznie musisz taki sweter popełnić. Bardzo jestem ciekawa,  jak taki łączony wyjdzie.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Szydełkowa kamizelka z koła

Dzisiaj Pokazuję Wam baaardzo dużą kamizelkę z koła. Dużą jak dla mnie - powstała dla osoby dużo wyższej ode mnie.


Jestem z niej zadowolona. Przyznam szczerze, że przez dłuższy czas nie miałam do tej robótki przekonania. Efekt przerósł moje oczekiwania.


Kamizelka powędrowała już do właścicielki, mam nadzieję, że się spodoba.

Materiał: Opus Lena (60% bawełna,  40% akryl)
Zużycie: 700 g
Szydełko: 5 mm
Wzór: tutaj dzięki uprzejmości Maknety :)

Na samym końcu wzór lekko zmodyfikowałam.


Dziergało się bardzo miło i przyjemnie, głównie dlatego, że na grubym szydełku :)



W harmonii: Ja też lubię tego rodzaju dodatki. Twój widziałam oczywiście i również bardzo mi się podoba :)
Kasiu: Zawstydziłam się :) Dziękuję bardzo