niedziela, 9 sierpnia 2015

Fioletowe poduchy

Oj upał daje się we znaki... Ciężko się dzierga, kiedy taki skwar dokucza. Coś się robi, ale tempo... no cóż - po prostu bez komentarza :)

Kilka tygodni temu powstały nowe poszewki do poduszek - pierwsze pokazywałam tutaj. Tym razem wykorzystałam włóczkę z odzysku, którą dostałam. Zrobiłam trochę ciaśniejsze oraz dodałam ozdobę w postaci małego warkoczyka (pierwsza poszewka) i przeplatanki (druga poszewka).

Wyszły takie oto dwie poduchy, które nie są identyczne lecz bardzo podobne :)


Poszewki robiłam "na okrągło". Jeden brzeg zszyłam, a w drugi koniec wszyłam zamek. Poduchy teraz moim zdaniem wyglądają lepiej i pasują kolorystycznie do naszego kącika w salonie (dla uściślenia - są ciemnofioletowe)


Materiał: włóczka z odzysku (po nitce stwierdzam, że być może jest to mieszanka akrylu i wełny)
Druty: 4 mm
Zużycie: ok. 200 g na jedną poszewkę

Na koniec muszę się przyznać, że pomimo tego iż upały są okrutne - u mnie dzisiaj w głowie zaczął się sezon jesienno-zimowy. Głowa pełna pomysłów!!!! Już nie mogę doczekać się wykończenia tego, co obecnie mam na drutach, żeby wrzucić na kolejne te beże i szarości, i czerwienie, i inne kolory, które dzisiaj zakiełkowały na razie w postaci niepozornie zamglonych projektów... :)


Marto: Dzięki za docenienie :) Jak zrobisz swój, to koniecznie go pokaż.
Kasiu: Oj, pięknie Ci dziękuję - tym bardziej, ze sama jestem z tego kocyka bardzo zadowolona.
Danuto: Bardzo mi miło, że Ci się podoba :) Dziękuję za miłe słowa

4 komentarze:

  1. Świetne poduchy! Wydaje mi się, że takie dziergane dodatki bardzo "ocieplają" mieszkanie - aż miło popatrzeć :) Może i ja wydziergam coś takiego? Chociaż na razie mam plany i staram się ich trzymać, i też myślę już o jesieni - robię trzy czapki dla córci na jesień własnie, a potem trzy chusty - dla mnie :) Jesień nadchodzi wielkimi krokami i ja się z tego cieszę, bo kocham jesień. O upałach nie będę nawet pisać, nie cierpię takiej pogody, bardzo źle ją znoszę, prawie w ogóle nie wychodzę z domu... Masakra.
    Miłego dnia,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że poduchujemy razem, w dodatku w podobnym odcieniu:-) Ładne te Twoje siedziska. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie poduchy to świetny dodatek do każdego wnętrza. A dziewiarki potrafią z włóczki wyczarować różne cuda. Twoje poduch są świetne. I ten nietypowy kształt. Fajnie :)

    OdpowiedzUsuń