środa, 19 sierpnia 2015

WDiC razem z Maknetą

No! I ja się w końcu przyłączę :) Już od dłuższego czasu się zabieram do tego, żeby przyłączyć się do akcji Maknety - Wspólne Dzierganie i Czytanie. Jakoś tak się nie składało wcześniej... od kilku lat praktycznie nie miałam książki w rękach. Ale dlaczego? Sama nie umiem powiedzieć. Natłok obowiązków chyba... ale to raczej marna wymówka, nie? Całe życie byłam tzw. "molem książkowym" a tu od chyba 6 czy 7 lat - NIC!!!! Coż... najważniejsze, że teraz nadrabiam :) I to dosyć intensywnie. Zapisałam się też do biblioteki, a co!


I przyznaję się bez bicia - ja wręcz uwielbiam Harlana Cobena! Jest niesamowity i jeśli ktoś lubi sensację i triller, to z czystym sumieniem polecam. Jego styl jest obłędny, trzyma w napięciu do ostatniej chwili.

"W głębi lasu" - przeczytane 2 tyg temu.
"Sześć lat później" - przeczytane w zeszłym tygodniu.
"Zostań przy mnie" - w trakcie.

Każda jego książka jest niesamowita i niewiarygodnie wciągająca.

A dzierga się pokrowiec - i sza! nic więcej nie powiem, bo mam nadzieję, że wyjdzie bez prucia, więc nie chcę zapeszyć.

A w kolejce do publikacji czekają już 2 skończone projekty... i kolejne pomysły w głowie.


Asiu: uwielbiam dziergane dodatki... dojrzewają w mojej głowie teraz osłonki na doniczki, a dodatkowo cały czas marzę o takiej porządnej, wielkiej narzucie na kanapę. Na pewno się za to zabiorę, tylko u mnie wszystko w głowie musi swoje odczekać. Ja też uwielbiam jesień, ale taka naszą "polską złotą" :) Cuuuuudowna pogoda na noszenie dzierganych swetrów, chust, szali itp:)
Elu: tak właśnie :) widziałam. I urzekła mnie Twoja wyżej wspomniana osłonka na doniczkę
Danusiu: też myślę, że dziewiarki to bardzo kreatywny "naród" :) A co się tyczy poduch, to długo szukaliśmy odpowiednich - chcieliśmy, żeby były wąskie, żeby można było na nich usiąść na schodkach. Znaleźliśmy w końcu w Ikei :) Uwielbiam ten sklep (chociaż wiem, że są również na świecie tacy, co Ikei nienawidzą)

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że się przyłączyłaś.
    "Sześć lat później" to była pierwsza powieść Cobena, którą przeczytałam i pamiętam, że bardzo mi się podobała.
    Ciekawa jestem tego pokrowca.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie było podobnie - najpierw przez pół życia klasyczny mól książkowy, a potem nagle odechciało mi się czytać cokolwiek, sama nie wiem dlaczego, zwalam to na kłopoty ze wzrokiem... Ale akcja Maknety zmobilizowała mnie do wyjścia z tego marazmu czytelniczego :). Cobena czytuje mój mąż, mnie jakoś do tego autora nie ciągnęło, no ale może się przełamię i sięgnę po te polecane przez Ciebie pozycje :)

    OdpowiedzUsuń