sobota, 21 maja 2016

Szydełkowa przytulanka - króliczek

No i stało się! Zostałam niedawno poproszona o zrobienie maskotki na szydełku dla dzidziusia, który kilka tygodni temu przyszedł na świat. I tym sposobem zrobiłam swoją pierwszą szydełkową maskotkę. Do tej pory byłam niewzruszona i zawsze myślałam, że i tak się w to nie wkręcę... A tu proszę!!! W moim pierwszym króliczku po prostu się zakochałam!


Oczywiście jest w nim mnóstwo wad, wiele elementów powinnam zrobić inaczej... ale co tam! Ten był pierwszy, więc na nim się uczyłam, sentyment pozostanie :)


Króliczek miał powstać z resztek w kolorach "dla chłopaka" na wzór króliczka z darmowej gazetki Bafpolu pt. "Robótki dla każdego ".


Gazetka jest dostępna w wybranych pasmanteriach. W najnowszym wydaniu zauroczyły mnie 2 maskotki - króliczek ten właśnie i żyrafa.



Prawda, że słodziaki? :)

Mój biało żółty króliczek został wykonany w 100% z resztek, z czego jestem niezmiernie dumna. Kolejne 2 motki mniej z tego ogromu resztek, które spędzają mi sen z powiek :) Wpisuje się on zatem do akcji WZW u Asi i Justyny. Biały to był Kocurek, żółta to Pełnia. Oba kolory zużyłam do ostatniego centymetra!!!

"Robótki dla każdego" to fajna gazetka. Do największych zalet zaliczam to, że do wszystkich modeli wykorzystano włóczki Bafpolu, czyli dostępne w pasmanteriach, zarówno internetowych, jak i stacjonarnych. Można w niej znaleźć inspiracje, a wzory są bardzo przystępnie napisane (przynajmniej tak jest w przypadku króliczka). Ciekawe jest tylko to, że akurat do opisu tej maskotki, którą miałam zrobić, wkradł się drukarski chochlik... i zabrakło opisu tułowia :)


Justyno: ja też byłam bardzo zdziwiona, jak zobaczyłam tą włóczkę "na żywo", bo jest ona BARDZO fantazyjna.
Blondynko: bardzo dziękuję za miłe słowa. Praca z tą włóczką nie należy do łatwych, boki mocno potrafią się pruć. I nie wygląda ona zachęcająco w motku, więc nie dziwię się Twoim obawom.
Renato: dziękuję :)
Asiu: pomysłów było dużo, ale same nietrafione. Narzutka wydawała się trochę za prosta, ale połączenie z czarną włóczką uratowało cały projekt :)
Marto: też myślę, że ta włóczka byłaby fajnym dodatkiem. Ciekawa jestem Waszej narzuty, ja z resztek zrobiłam mini-narzutę, o czym będzie w następnym wpisie :)
Kasiu: bardzo dziękuję :)
Basiu: ta włóczka jest raczej cienka. Ja myślałam o sweterku ogoniastym lub zwykłym z dorabianymi czarnymi rekawami, ale jakoś serca mi zabrakło do tego projektu...
Reniu: dziękuję :)
Reniu: poszewkę widziałam i bardzo mi się podobała. A że przysporzył Ci kłopotu, to wierzę!
Kristo: bardzo dziękuję :)
Elu: bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa!
Gabi: dziękuję, starałam się bardzo.
Sal: razem z Połówkiem myśleliśmy, że tak prosty fason to pójście na łatwiznę, ale teraz wydaje mi się, że włóczka jest tak bardzo fantazyjna, że z nią grają tylko proste rzeczy.
Marto: strasznie mi miło :) Dziękuję.
Korespondentko: miło mi bardzo :)
Ewo: ślicznie dziękuję za te ciepłe słowa!

13 komentarzy:

  1. Tak to już jest z maskotkami - dzierganie ich uzależnia :-)
    Cudny królik :-) Piękne kolory.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też raz w życiu poczyniłam maskotkę, po której wydawało mi się, że teraz to już będę je dziergać nałogowo... ale jakoś tak się rozeszło po kościach i już nie wróciłam do takich prac. Co nie znaczy, że nie wrócę, gdy zajdzie potrzeba:-)
    Króliczek faktycznie przesłodziak:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Króliczek jak malowany:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie Ci wyszedł ten króliczek, bardzo mi się podoba. I kolorki jak fajnie dobrałaś.
    Ja na swoim koncie jak na razie mam tylko jedną maskotkę -patyczaka.
    Sweterek z poprzedniego posta ala indiański bardzo pomysłowy. Nie sądziłam, że ta włóczka tak ładnie w produkcie wygląda.
    Pozdrawiam cieplutko Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczy króliczek, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do narzuty zmieniłam koncepcję. Ciężko się łączą elementy i mi się pruje :/ Nie wiem, czy też tak miałaś... Ale o tym będzie wpis.
    Króliczek cudowny! I cieszę się, że wkręciłaś się w maskotki. Proponuję Ci jeszcze te, które ja robię. Linka do opisu znajdziesz u mnie na blogu ;) Całkiem miło i już teraz szybko się robi ;) Trening czyni mistrza! :)
    Buziaki! Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest śliczne :-) Ula czy mogłabys taka gazetke kupić dla mnie i przysłac ? Moge Ci od razu wysłać kaskę na konto :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Króliczek cudny, chciałoby się takiego pogonić, albo przytulić. Kolory dobrałaś bardzo trafnie, maluszek na pewno poczuje od razu ciepło, które tylko rękodzieło wytwarza wokół siebie. To pozytywna aura. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie, zaczęłam robić tego króliczka i brak opisu tułowia..... jak wybrnęłaś z sytuacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Improwizowałam :) Jak widać zresztą, bo brzuszek mojego króliczka jest inny, niż ten na zdjęciu. Ale myślę, że śmiało można zrobić brzuszek z innej maskotki z tej gazety, np. misia.

      Usuń
    2. Improwizowałam :) Jak widać zresztą, bo brzuszek mojego króliczka jest inny, niż ten na zdjęciu. Ale myślę, że śmiało można zrobić brzuszek z innej maskotki z tej gazety, np. misia.

      Usuń
    3. W takim razie też będę improwizować, nie pozostaje nic innego. Pozdrawiam

      Usuń