wtorek, 31 maja 2016

Wpis urodzinowy

...chociaż z lekkim opóźnieniem :)

W tym roku sama wybrałam sobie prezent i nieskromnie powiem, że... jestem nim zachwycona!!!

Muszę przyznać, że pierścionka zaręczynowego z zeszłego roku nic nie przebije, ale w tym roku Połówek również dał radę :)


Przepiękny jest mój nowy zestaw HiyaHiya. :) I do tego jest to zestaw premium, więc posiada rozmiar 3 mm, który oczywiście jest już w użyciu :)


A dzierga się sweterek, który jeśli wyjdzie tak jak sobie umyśliłam, będzie moim ulubionym jesiennym udziergiem.


No! Dosyć chwalenia się!  Czas brać się za robotę!


Kasiu: dziękuję bardzo :)
Reniu: ja też wiem, że to nie dla mnie na co dzień, bo zdecydowanie wolę większe formy, ale jest to świetny sposób na resztki.
Basiu: dobrze, że widać w nim króliczka :) To znaczy, że się udało.
Doroto: Twój patyczak to hit! I te wyginane nóżki... :) A kolory dobrane przypadkowo, bo tylko takie miałam w resztkach w odpowiednich ilościach.
Reniu: dziękuję :)
Danuto: bardzo Ci dziękuję!
Zręcznie Ręce: cieszę się, że Ci się podoba :) W sprawie gazetki, napisałam Ci maila.
Gabrysiu: maluszek jeszcze bardzo malutki, ale ogromną radość sprawia mi myśl, że będzie dorastał z "moją" maskotką :)

sobota, 21 maja 2016

Szydełkowa przytulanka - króliczek

No i stało się! Zostałam niedawno poproszona o zrobienie maskotki na szydełku dla dzidziusia, który kilka tygodni temu przyszedł na świat. I tym sposobem zrobiłam swoją pierwszą szydełkową maskotkę. Do tej pory byłam niewzruszona i zawsze myślałam, że i tak się w to nie wkręcę... A tu proszę!!! W moim pierwszym króliczku po prostu się zakochałam!


Oczywiście jest w nim mnóstwo wad, wiele elementów powinnam zrobić inaczej... ale co tam! Ten był pierwszy, więc na nim się uczyłam, sentyment pozostanie :)


Króliczek miał powstać z resztek w kolorach "dla chłopaka" na wzór króliczka z darmowej gazetki Bafpolu pt. "Robótki dla każdego ".


Gazetka jest dostępna w wybranych pasmanteriach. W najnowszym wydaniu zauroczyły mnie 2 maskotki - króliczek ten właśnie i żyrafa.



Prawda, że słodziaki? :)

Mój biało żółty króliczek został wykonany w 100% z resztek, z czego jestem niezmiernie dumna. Kolejne 2 motki mniej z tego ogromu resztek, które spędzają mi sen z powiek :) Wpisuje się on zatem do akcji WZW u Asi i Justyny. Biały to był Kocurek, żółta to Pełnia. Oba kolory zużyłam do ostatniego centymetra!!!

"Robótki dla każdego" to fajna gazetka. Do największych zalet zaliczam to, że do wszystkich modeli wykorzystano włóczki Bafpolu, czyli dostępne w pasmanteriach, zarówno internetowych, jak i stacjonarnych. Można w niej znaleźć inspiracje, a wzory są bardzo przystępnie napisane (przynajmniej tak jest w przypadku króliczka). Ciekawe jest tylko to, że akurat do opisu tej maskotki, którą miałam zrobić, wkradł się drukarski chochlik... i zabrakło opisu tułowia :)


Justyno: ja też byłam bardzo zdziwiona, jak zobaczyłam tą włóczkę "na żywo", bo jest ona BARDZO fantazyjna.
Blondynko: bardzo dziękuję za miłe słowa. Praca z tą włóczką nie należy do łatwych, boki mocno potrafią się pruć. I nie wygląda ona zachęcająco w motku, więc nie dziwię się Twoim obawom.
Renato: dziękuję :)
Asiu: pomysłów było dużo, ale same nietrafione. Narzutka wydawała się trochę za prosta, ale połączenie z czarną włóczką uratowało cały projekt :)
Marto: też myślę, że ta włóczka byłaby fajnym dodatkiem. Ciekawa jestem Waszej narzuty, ja z resztek zrobiłam mini-narzutę, o czym będzie w następnym wpisie :)
Kasiu: bardzo dziękuję :)
Basiu: ta włóczka jest raczej cienka. Ja myślałam o sweterku ogoniastym lub zwykłym z dorabianymi czarnymi rekawami, ale jakoś serca mi zabrakło do tego projektu...
Reniu: dziękuję :)
Reniu: poszewkę widziałam i bardzo mi się podobała. A że przysporzył Ci kłopotu, to wierzę!
Kristo: bardzo dziękuję :)
Elu: bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa!
Gabi: dziękuję, starałam się bardzo.
Sal: razem z Połówkiem myśleliśmy, że tak prosty fason to pójście na łatwiznę, ale teraz wydaje mi się, że włóczka jest tak bardzo fantazyjna, że z nią grają tylko proste rzeczy.
Marto: strasznie mi miło :) Dziękuję.
Korespondentko: miło mi bardzo :)
Ewo: ślicznie dziękuję za te ciepłe słowa!

poniedziałek, 9 maja 2016

Opus Flora - sweter a'la indiański

W ramach drugiego testu dla Bafpolu powstał... no właśnie... zawsze mam problem z nazwaniem "tego czegoś" :) Narzutka, sweter-narzutka, swetroponczo, kiedyś nawet w jakiejś gazecie znalazłam nazwę obszerny żakiet. No cóż... Co głowa, to nazwa i już.


A dlaczego a'la Indiański? A bo takie były pierwsze słowa Połówka, jak go zobaczył.


Z tego projektu jestem bardzo zadowolona,  ponieważ wbrew pozorom, wcale nie było łatwo. Oczywiście przez włóczkę!

Opus Flora to mieszanka 60% akrylu, 17% poliamidu, 15% poliestru oraz 8% moheru. W 100 gramach jest 6 metrów włóczki, a w zasadzie taśmy.

Jest bardzo oryginalna, mocno mi się pruła po bokach na początku pracy, ale szybko się z tym uporałam. Moim zdaniem z tego rodzaju materiałem warto chwilę się pooswajać przed pracą.


Poza tym włóczka ta jest zdecydowanie fantazyjna i myślę, że powstanie z niej sporo fajnych rzeczy. Zapowiedzią tego niech będzie fakt, że jeden motek zabrałam na ostatnie spotkanie robótkowe do Rzeszowa, a Dziewczyny od razu wypaliłay z całą masą pomysłów :)


Ja swoje kawałki taśmy łączyłam szydełkiem nr 5.



Wykończenie to czarna Opus Polo, czyli 50% akryl i 50% wełna.


I jak Wam się podoba moja wariacja na temat Opus Flory?


Basiu: Bardzo mi miło :) Dziękuję
Danusiu: Święta racja!!!
Iwona: Bardzo dziękuję :)
Kasiu: Idealna symbiozie, nieprawdaż?
Reniu: Jak robiłam ten berecik, to sama o tym pomyślałam.
Elu: Obie pięknie dziękujemy :)
Gabi: Ładnego we wszystkim ładnie.
Asiu: Oj przyda się ten czas! I wzajemnie :)