poniedziałek, 19 września 2016

Szydełkowa sowa

Witam serdecznie!

Dzisiaj prezentuję "sowę mądrą głowę", którą zrobiłam w prezencie dla kilkumiesięcznej malutkiej Rose - córeczki przyjaciółki ze studiów. Malutką widziałam tylko na zdjęciu, jest prześliczna :)

Mam nadzieję, że sówka się spodoba.



Przyznam się szczerze, że bardzo mi się ona podoba... Naszemu Synkowi też - już zaczęłam robić kolejną :)

Sowa w robocie jest bardzo prosta, nawet się nie spodziewałam, że aż tak prosta. Wystarczy szydełkowe koło, kilka rzędów "na prosto", dosłownie kilka rzędów z zamykanymi oczkami, żeby lekko zmniejszyć obwód u góry i już! Wypchać, przerobić razem dwa brzegi i dorobić detale :)

Kolejny sympatyczny sposób na pozbycie się resztek włóczkowych. Moja powstała w 100% z zalegających kłębków, na pewno z Kotka i z Peonii plus jeszcze z jakieś, której już nazwy nie pamiętam. W związku z tym,  oczywiście zgłaszam ją do akcji WZW.


Sama musze się też pochwalić, ponieważ u mnie raczej słabo z systematycznością (żebym nie powiedziała, że brak mi jej w ogóle),  a posty z akcją WZW udaje mi się umieszczać regularnie raz w miesiącu! Pękam z dumy! :) A tak poważnie, to po 2 sporych kocach z resztek, mam 2 duże pojemniki pojedynczych malutkich moteczków, z którymi nie bardzo wiem co zrobić, tym bardziej, że są to same akryle... Pomyślałam sobie, że jak się za nie nie wezmę, to mi tak będą zalegać. I tym sposobem staram się co miesiąc cośtam z nich wydłubać :)


I jak Wam się podoba?


Basiu: takie spotkania są super. Mój Połówek do tej pory nie może się nadziwić, że chce mi się jechać 2 godziny i wracać 2 godziny, żeby podziergać przez 3 godziny z Dziewczynami :)
Elu: koniecznie musisz nadrobić zaległości!  Te spotkania dają takiego kopa, że później miesiąc mija nie wiadomo kiedy.
Beatko: to tylko małe spóźnienie... tym sposobem zaliczysz dwie imprezki!!! Super :)
Reniu: nie możemy doczekać się fotek z wesela :) Na tym spotkaniu musisz być! Nie ma innej opcji!
Asiu: bardzo się cieszę, że Ci dałam kopa do działania! Już nie mogę doczekać się efektów :)
Iwono: koniecznie!!!!! Druty, szydełka, włóczki, gazety, kawa, ciasta, szum, gwar, rozmowy, przymierzanie... I dużo dużo więcej!
Dorotko: dokładnie! Nic dodać nic ująć
Danusiu: dobra energia, natchnienie i wsparcie :) Dziewczyny są cudowne
Gabi: oj tak tak! To taki dziewiarski raj!

wtorek, 6 września 2016

Rzeszowskie spotkanie robótkowe

W ostatnią sobotę sierpnia odbyło się w Rzeszowie kolejne spotkanie Dziewiarek Podkarpacia. Oczywiście ja na to podkarpacie zaglądam towarzysko, bo na pewno nie z racji zamieszkania, ale tak bardzo zżyłam się z Dziewczynami, że nie jestem w stanie odmówić sobie tej przyjemności :)

Asi niestety zepsuł się telefon, w związku z czym zdjęcia w zastępstwie robiłam ja i fotorelacja jest u mnie na blogu.




Od razu muszę Was uprzedzić, że wpis jest nieco chaotyczny. Cóż... robiony na smartfonie... :)




Muszę przyznać też, że to spotkanie akurat było bardzo obfite w wymianki - włóczki, gazety, markery... Oj działo się, działo!



Dziewczyny miały też na sobie piękne dzieła swoich rąk.

Beatka

Janinka

Dorotka


Jeśli kogoś pominęłam, to bardzo proszę o wybaczenie.

Było super, jak zwykle. Ja już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania!


Aniu: tak, tak... Żadne cukierki tak nie cieszą, jak te włóczkowe!
Justynko: swetry oczywiście, bo sezon wielkimi krokami nadchodzi!  (taki jest pomysł, a zobaczymy co z tego wyjdzie...)
Basiu: dziękuję za komplement, tym bardziej że nie lubisz minionków :) A ta czerwień też jest moja faworytką, właśnie się za nią biorę!
Reniu: jeden sweter juz skończyłam, drugi zaczynam, a trzeci w kolejce :) Zdjęcia będą w przyszłym tygodniu - czeka mnie jeszcze chowanie nitek i pranie...
Gabi: bardzo Ci dziękuję :) przyznam się, że też orłem w temacie minionków nie jestem... Nie oglądałam bajek, ale dziecko w domu zobowiązuje :)
Pawle: bardzo dziękuję :) trudne to nie jest, można się nauczyć.  trzeba tylko trochę cierpliwości.
Doroto: dziękuję! Już powstają kolejne projekty :)
Iwono: Oj za szybko, za szybko... Stare projekty staram się kończyć, nowe powoli zaczynam :) Oczu nacieszyć nie mogę nowymi motkami.