niedziela, 23 października 2016

Granatowo-srebrny sweter

To jest mój pierwszy jesienno-zimowy projekt dal firmy Bafpol. Przyznaję, że miałam sporo wątpliwości po drodze, ale na szczęście posłuchałam rad dziewczyn z Rzeszowa, z którymi regularnie się widujemy, i nie sprułam go (a byłam bliska). Jestem z niego zadowolona i już na wiosnę na pewno będę go często użytkować :)


Sweter ten robiłam z myślą o jego zastosowaniu zarówno w tygodniu - do pracy, jak i weekendowo - luźniej i mniej zobowiązująco. Jest on typu open, czyli bez zapięcia, można się nim owinąć lub obwiązać paskiem. Rozmiar moim zdaniem jest mocno uniwersalny, na pewno od S do L, może nawet do XL.


Dla mnie dużymi zaletami tego swetra są w pierwszej kolejności kieszenie, w drugiej szerokie rękawy, dzięki którym sprawdzi się on jako narzutka nawet na bluzki kimonowe. Wyszło to tak trochę przypadkiem, ale fajnie, że wyszło.


Włóczka, z której powstał sweter to La Passion Camellia (37% akryl, 30% poliamid, 15% poliester, 10% moher, 8% metalik). Zaskoczyła mnie ona bardzo pozytywnie - bo, że będzie mało wydajna, to można się było domyśleć po zawartości metalicznej nitki. Tą samą drogą dedukcji można było wywnioskować, że będzie miła i przytulna, ponieważ zawiera moher - a to właśnie to mnie tak mile uderzyło. Kardigan jest milusi, delikatny, lekko puchaty, no i ma bardzo fajny kolor granatowy delikatnie przetykany srebrem.

Tak wygląda motek - 50 g/55 m


A tak nitka, która jest w postaci luźnego łańcuszka


Myślę, że jeszcze skuszę się na coś z tej włoczki, bo robi się z niej miło, przyjemnie i przede wszystkim szybko (ja użyłam drutów 8 mm), tym bardziej, że w swoich zapasach posiadam jeszcze 2 motki bordowej Camelli i 2 motki szarej Marigold, która jest taką samą nitką, tylko dodatkowo posiada małe cekiny. Może jakaś czapka lub komin...


Dane techniczne:

Materiał: La Passion Camellia
Druty: 8 mm
Zużycie: 500 g (10 motków)
Wzór: moja własna radosna twórczość :)


Reniu: tak, przez zimę będę szła z myślą, że za chwile będę mogła ponosić moje różowe dzieło
Doroto: dziękuję, ostatnio zapałałam miłością do różu... widać z wzajemnością
Marto: dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że szydełka kupione
Meredith: bardzo dziękuję!
Reniu: na pewno - sukienka od razu pójdzie w ruch! sweter "razemrobiony" ja będę robić jeszcze raz, bo nosi się go rewelacyjnie, więc nic straconego :) A z szydełkami wcale Ci się nie dziwię, mnie skusiło tylko to, że maja rączki, bo takimi ostatnio zdecydowanie lepiej mi się robi
Joasiu: dziękuję ślicznie! :)
Marto: oczywiście dziękuję bardzo! I bardzo się cieszę, że mnie zainspirowałaś!
Gabi: dziękuję, muszę przyznać, że trochę się obawiałam, bo pierwszy raz robiłam coś ze wzoru Dropsa, ale pracowało mi się bardzo przyjemnie. Bardzo fajny wzór - polecam!!!
Basiu: nie dziwię się, skoro masz już szydełka w tych rozmiarach i dobrze się nimi robi, to byłoby zbieractwo :) Zastanawiam się nad tą sukienka w szarościach... albo może kilka kolorów pomieszanych...
Reniu: dziękuję bardzo
Beato: no nie narzekam jakoś specjalnie... tak sobie czasem pogadam :) A Twoja długa wersja sukienki mnie powaliła! Jesteś niesamowita!
Kasiu: bardzo mi miło, dziękuję
Iwono: dziękuję, a dlaczego nie możesz tworzyć takich rzeczy? Przecież świetnie śmigasz drutami, a Twoje warkocze są zawsze perfekcyjne! w czym sęk?
Asiu: koniecznie! Myślę, że w granacie ta sukienka będzie pięknie wyglądać. Po nowym roku będę Cię nękać, żebyś robiła! :)
Małgosiu: bardzo dziękuję
Eve: tak, ja też tylko tymi szydełkami teraz śmigam
Zołzo: baaaadzo mi miło :) Takie słowa to miód na moje serce :)
Knitolog: niezmiernie mi miło! Cieszę się, że do mnie zajrzałaś. Zapraszam częściej :)
Danusiu: sukienkę miałam na razie na sobie raz, ale świetnie się ją nosiło. Wzór polecam :)


niedziela, 2 października 2016

Sukienka na zakończenie lata

...niestety. Strasznie żałuję, że nie udało mi się jej skończyć chociaż tydzień wcześniej, ale no nie dało się i już. I tak jestem zadowolona, że ją w ogóle skończyłam.


To różowe cacuszko miało już swoją premierę na Facebooku i spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem, za co bardzo bardzo bardzo dziękuję. Jest mi z tego powodu bardzo miło :)



Sukienkę zrobiłam z dropsowego wzoru o wdzięcznej nazwie Beach Date - kilk. Zobaczyłam ją na Marcie na jednym ze spotkań robótkowych w Rzeszowie i po prostu musiałam ją mieć - znowu klik.


No dobra! Nie będę ściemniać! Patrząc na tą moją nową sukienunię, pękam z dumy! Podoba mi się ona jak nie wiem co :)

Teraz trochę danych technicznych - materiał to Nako Estiva. Bardzo fajna nitka, która ma w składzie 50% bawełny i 50% bambusa. Nie wiem jak się będzie zachowywać w noszeniu, ale mam wrażenie, że będę zadowolona. Podczas robienia trochę się rozwarstwia, ale jest niezwykle przyjemna dla skóry. Robiłam podwójna nitką rozmiar S i zużytym 5 mostków dosłownie co do centymetra. Dodatkowo trochę na końcu musiałam odjąć rzędów i po ażurowym wzorze od razu przejść do francuza, bo już widziałam, że mi brakuje nitki... A i tak prułam ją na różnych etapach tyle razy, że aż szkoda gadać. Aha! Warto jeszcze wspomnieć, że ja w swojej, podobnie jak Marta trochę zmodyfikowałam wzór i nie taliowałam swojej sukienki, tylko od biustu dodawałam oczka. Jak dla mnie mogłam ją nawet bardziej poszerzyć (mam ostatnio jakiś etap oversizowy).

I teraz zdjęcia na mnie, proszę o wyrozumiałość dla mojego wyglądu - zdjęcia te robiliśmy wczoraj łapiąc dosłownie ostatnie przebłyski światła dziennego. Dodatkowo ja jestem po 2-dniowej jeździe samochodem i przerażającej liczbie "zrobionych" kilometrów, Połówek zaś jest Najgorszym Fotografem Ever!!! Cóż... Beatko kolejne sesje robisz mi w Rzeszowie :)



Selfie tez sobie walnęłam. A co!



Materiał: Nako Estiva (podwójna nitka)
Druty: 3,25 mm i 2,75 mm (francuski prawy)
Wzór: Drops - Beach Date
Zużycie: 500 g (5 motków)

A pamiętacie jeszcze ten "wspólny sweter" wymyślony na spotkaniach robótkowych w Rzeszowie? Miałam pokazać go na mnie i oto pokazuję. Co do jakości zdjęcia... Oj tam, oj tam! Już pisałam, nie :)


A już tak z innej beczki, czy widzieliście ostatnio w Biedronce zestaw szydełek? Cena bardzo atrakcyjna - 17,99 zł, wygląd całkiem całkiem, ale ja i tak jakoś sceptycznie do nich podchodziłem. I wiecie co? Przeczytałam o nich dobra opinię na blogu Eve Jank - klik i od razu poleciałam je kupić!


Szydełka są mega!!! Jeśli zastanawiacie się nad zakupem, to ja szczerze polecam. Są fajnie wyprofilowane, rączka jest gumowa a nie plastikowa, dobrze się nimi robi.

Życzę Wam miłej niedzieli!!!


Aniu: dziękuję :)
Reniu: tak, przyjemne i pożyteczne, prawda?
Reniu: dziękuję!
Basiu: miło mi :)
Renato: rzeczywiście - pozbycie się resztek i do tego zadowolony maluch!
Beato: jest wreszcie! Czekam z niecierpliwością na Twoją wersję!
Asiu: zrobiłam ich więcej i nasze Sowy Mądre Głowy pilnują Adasia w szkole :) Pomysł zaczerpnęłam właśnie od Ciebie :)
Kasiu: bardzo dziękuję :)
Gabi: ja też mię wiem, jak to zrobiłam... Ot tak,  samo wyszło!
Marto: oj lubią lubią!  U nas zaczął się szał na dziergane maskotki.
Iwono: o proszę! Na drutach - bardzo jestem ciekawa.
Ewo: miło mi, dziękuję.
Marto: z niecierpliwością czekam na wieści, czy moje dzieło się podoba!
Joasiu: niezmiernie mi miło, że podoba Ci się u mnie! :) A kiedy i gdzie się spotkacie??? Oczywiście, że bym się skusiła na takie spotkanie! Napisz mi proszę maila z jakimiś szczegółami.