środa, 29 marca 2017

Understory - moja wersja testowa dla Marzeny

Dzisiaj przedstawiam Wam moi drodzy efekt moich 1,5-miesięcznych zmagań z morzem prawych i lewych oczek dzierganych na drutach 3 mm. Projekt na początku mi się spodobał, ale po skończeniu spodobał mi się bardzo :) Jedyny problem jest taki, że mocno przesadziłam z rozmiarem.






A wszystko przez to, że w pierwszej ciąży przytyłam tyle, że strach o tym wspominać, a teraz nic! Nie mówię, żebym była z tego powodu jakoś bardzo zmartwiona. Co to, to nie! Waga pomalutku idzie w górę, co mnie bardzo cieszy :) Dzidziuś rozwija się prawidłowo, wagę ma OK, ale nigdy nie pomyślałabym, że półmetek za Nami a ja chodzę jeszcze w spodniach sprzed ciąży (co prawda, nie we wszystkich, ale nie narzekam na brak ubrań).


Ale fakt pozostaje faktem - w swetrze tonę! Może znajdzie się jakiś chętny zakupić swetrzysko po promocyjnej cenie :)


Wzór swetra projektu Marzeny Kołaczek - blog Wełniane Myśli.

Trochę danych technicznych:

wzór: Understory - klik
materiał i zużycie:
              Gazzal Baby Cotton - niecałe 15 motków
              Alize Kid Royal - niecałe 10 motków
druty: 3 mm wzór podstawowy oraz 2,75 mm ściągacze





 PS. Spodnie też są made by ula :) Kupione w ciuchu za 2 zł - 3 godziny szarpania dziur i gotowe!


Renato: dziękuję, rzeczywiście - takie projekty do modyfikacji sprawiają, że może być ich sto, a każdy inny
Anka: no to siup na druty i działaj :) Kolejne - kwietniowe wspólne dzierganie właśnie się rozpoczyna
Asiu: no jasne! Taka grupa fajnie mobilizuje i do tego pomaga w newralgicznych momentach. A co do wielkości chust, to zdecydowanie wole te wielkie
Reniu: dziękuję! Ażur rzeczywiście niby prosty, a efektowny
Asiu: hahaha! tak! akryle to to, czego Tygryski nie cierpią :)
Ruda: dziękuje ślicznie :)
Basiu: dzięki wielkie!
Marto: O! Jak milo! Ja osobiście nie wyobrażam sobie blokowania po każdym praniu...
Doroto: Bardzo mi milo
Stara Kobieto: Wszystkie wzory Dagmary z bloga Yellow Mleczyk są bardzo interesujące - zachęcam do lektury
Beato: i jak? chusta skończona?
Pstro: dziękuję, chusta na razie leży w pudle z szalami i kominami i zobaczymy, czy będzie moja, czy trafi do kogoś innego :)
Maika: dzięki serdeczne
Ewo: pomysł, i owszem, bardzo świetny!
Małgorzato: cieszę się, że chusta się podoba!:)

środa, 8 marca 2017

Fejsbukowe wspólne dzierganie i moja Albanetta

W końcu chwalę się moją (uwaga!) styczniową wspólną robotką fejsbukową :) Na pomysł tej wspólnej zabawy wpadła Ania, która prowadzi bloga Yellow Mleczyk Robótkuje. Ta inicjatywa była strzałem w dziesiątkę - odzew był ogromy! Fajnie jest dziergać w większym gronie i w razie problemów liczyć na wsparcie :)

Idea jest taka, że na początku każdego miesiąca Ania ogłasza, co będziemy dziergać i po prostu dziergamy. Pokazujemy z czego i na jakich drutach, pokazujemy robotkę w trakcie, pokazujemy dziergadło podczas blokowania i po :) W plenerze, w domu, na podłodze, na manekinie... na czym tylko nam się podoba.

I tutaj niespodzianka! Dla dziergających są nagrody! Czy to nie nadmiar szczęścia? Nie dość, że można zrobić przepiękne cudeńko autorstwa Ani (wzór przez pierwszy tydzień jest w promocyjnej cenie), to jeszcze istnieje możliwość wygrania nagrody-niespodzianki. W styczniu był to wzór, w lutym moteczek ręcznie farbowany przez Anię :)

No! Dość tego! Pora przejść do prezentacji mojego dzieła.


Chusta według wzoru Ani o wdzięcznej nazwie Albanetta Trójkątna.

Druty: 3,75 mm
Materiał: Madame Tricotte - Merino Gold
Zużycie: ok 220 g


Robiło się bardzo miło i przyjemnie, Ania wszystko fajnie rozpisała. Wzór też jest o tyle przyjemny, że można modyfikować wielkość chusty oraz to, ile będzie na niej ściegu gładkiego, a ile wzoru ażurowego.


Jak widać, wyszła mi dosyć spora - taki niezamierzony efekt :) dziergałam, dziergałam i tak po prostu wyszło.


I teraz kilka słów wyjaśnienia, dlaczego dopiero teraz ją pokazuję, bo chusta jest styczniowa - był to pierwszy projekt w naszej grupie. A mamy marzec...

No dobrze, dobrze. Przyznaję się, trochę tego mojego niechciejstwa tutaj było, ale tak na prawdę to ja się po prostu terminów nie trzymałam. Skończyłam dziergać już w lutym, trochę sobie poleżała czekając na blokowanie i potem jeszcze na zdjęcia :) Cóż...
Blokowanie zaś w moim wykonaniu, hm... Chyba niektórzy nawet by tego nie nazwali blokowaniem niestety. I na zdjęciach to widać! Ale umówmy się, że już post i tak jest przydługi, więc ten temat po prostu zgrabnie ominiemy.


Renato: zgadzam się!
Danusiu: dziękuję, dzieci też zadowolone :)
Marto: na szczęście jeszcze się przydały, poranki bywają o tej porze zdradliwe
Anka: bardzo dziękuję
Danusiu: i tu się z Tobą zgodzę. Lubię takie dłuższe trochę robić, bo wtedy zimą ramiona, plecy i dekolt są ocieplone, nie tylko szyja
Basiu: przeróbki? nie cierpię... brrr... u mnie takie właśnie rzeczy do przerobienia leżą miesiącami...
Doroto: dzięki :) trochę tego rzeczywiście było i to jeden po drugim... pod koniec nuuuuda
Reniu: tak! mega wygodne i praktyczne
Ewo: dokladnie, tym bardziej, że dzieci są w jednej klasie, więc kominy nie mogły być takie same
Joasiu: zima się kończy, ale przynajmniej za rok nie będzie paniki, że szyja goła!
Eve: też mi się tak wydaje :) jeszcze się takich kominów narobię...
Gabi: tak tak... fochy są zawsze, tylko czasem mam czas zrobić więcej zdjęć
basiaba1: dziękuję :)
Margotko: dziękuję, już się zapisałam!
Stara Kobieto: według mnie też!