czwartek, 25 maja 2017

Wreszcie! Mój butik - upragniony, wyczekany!

Dzisiaj chciałabym Was serdecznie zaprosić do mojego butiku na portalu DaWanda!


Jestem z niego bardzo dumna i mam nadzieję, że spotka się on z zainteresowaniem kupujących. Sporo czasu zajęło mi założenie go, ponieważ jestem kompletnym beztalenciem fotograficznym i finalnie poprosiłam o pomoc Renię, którą znacie z bloga Sztuka Rękodzieła oraz ze strony - klik. W tym miejscu chcę Ci Reniu bardzo serdecznie podziękować!!!

Na razie ze względu na obecny mój stan, tematyka raczej dziecięca, ale mam nadzieję w niedługim czasie poszerzyć trochę asortyment. Trzymajcie za mnie kciuki!!! :)


Reniu: taaak... wszystko się przyda, nawet jeden marny biedny moteczek bawełny w kolorze  którego nie cierpię! :)
Maika: no ten melanż nawet fajnie wyszedł, nie powiem.
Marto: już niedługo się przekonam, czy Małemu spodobają się szydełkowe zabawki. Adam cały czas się o takie upomina. O osmiorniczkę też :)
ninkaw: Bardzo mi miło i dziękuję za odwiedziny!
Basiu: oczywiście, dam znać. Ja jestem baaaardzo ciekawa, czy to działa
Asiu: pokażę, pokażę! :)


niedziela, 14 maja 2017

Szydelkowa ośmiorniczka

Dawno dawno temu, w odległej galaktyce... oj dobra, dobra - za dużo seansów z Młodym... A tak na serio, to jakieś 5 lat temu kupiłam na przetestowanie jeden moteczek zielono-żołtej cieniowanej bawełny Myra. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po pierwsze kupiłam tylko jeden 50g motek, a po drugie - ja nie znoszę koloru zielonego! (No może taki limonkowy się do tego nie zalicza, ale reszta odcieni mi kompletnie nie leży.) I tym sposobem kawał czasu przeleżał sobie ten moteczek i zupełnie nie wiedziałam, co z nim zrobić, aż przyszło olśnienie - ośmiorniczka dla Juniora Numer Dwa :)


Tyle dobrego można wyczytać o tych słodziakach, że postanowiłam przetestować ją na Naszym Młodym. Bo i czemu by nie? :)


Mam nadzieję, że się spodoba :)


Ośmiorniczka powstała z oryginalnego wzoru, wypełnienie to poliestrowa kulka kupiona w stacjonarnej pasmanterii. Na taką ośmiorniczkę zużyłam dokładnie jeden motek, zostało dosłownie kilka metrów. Szydełko 2,5 mm. Oczka i buzię wyszyłam jakimiś resztkami akrylu.


Na ewentualne oznaki sympatii trzeba będzie jeszcze chwilkę poczekać :)

PS. Oczywiście kolejna rzecz, która wpisuje się w akcję WZW!


Eve: dziękuję :)
Beato: ponownie dziękuję!
Katarzyno: niezmiernie mi miło! Twój talent jest przeogromny!
Reniu: myślę, że na pewno będzie Ci dane wydziergać takie butki
Megi: Staram się jak mogę - co najmniej jedna rzecz w miesiącu w ramach akcji WZW. Zapasy trzeba wyrabiać
Gabi: Starszy nie miał dzierganych przeze mnie rzeczy, bo jakoś wtedy mnie w tę stronę nie ciągnęło, za to teraz nadrabiam mocno! Już wkrótce pokażę większe projekty
Knitologu: ja już zrobiłam kilka par dla innych dzieciaczków, bo stwierdziłam, że są obłędne :)
Tusia: problemem nie jest to, że są malutkie, a to że trzeba trochę zszywać poszczególnych elementów - a tego szczerze nie znoszę :)
Małgorzato: bardzo dziękuję :)
Basiu: miło mi!
Ewo: dziękuję
Margotko: cieszę się, że się podobają!