sobota, 29 lipca 2017

Kocyk piłka nożna - nr 2 dla Juniora

Niech was moi Drodzy nie zwiedzie częstotliwość ostatnio publikowanych postów! Nie to, żebym miała tak szybko dziergać :) Po prostu 2 miesiące zawirowań życiowych spowodowało przerwę w pisaniu, ale nie w dzierganiu! Ot i cała tajemnica!

Prezentuję zatem drugi kocyk z serii pt. "Matka wpadła w dziergadełkowy szał". W końcu ma to być trzeci facet w domu, a skoro mam już dwóch piłkarzy, to nie mam nawet złudzeń co do kolejnego... :)


Ten kocyk miał być ponad dwa razy większy i w pierwszym zamyśle był dla Syna Starszego, ale zabrakło włóczki... A dlaczego zabrakło? A dlatego, że ten również dziergany był, tak samo jak ten z poprzedniego wpisu, z bawełny z odzysku. I po raz kolejny - bardzo Ci Dorotko (klik) dziękuję!!! Dwa swetry bawełniane wystarczyły na kocyk o wymiarach ok 110x110 cm.


No i finał jest taki, że będę musiała zrobić drugi i to zdecydowanie większy... Myślę jednak, że będzie z cieńszej nitki, bo te sprute swetry były dosyć grube - robiłam szydełkiem nr 5. Będę też robiła trochę większe elementy i pozszywam je czarną nitką, nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadłam... a tyle piłek po podwórku się pałęta!


I tak sobie pomyślałam podczas robienia, że zobaczymy czy będzie taka potrzeba, ale na zimę taki kocyk można by podszyć białym polarem i będzie całkiem fajny cieplutki grubasek :)


To jeszcze nie koniec mojego szaleństwa kocykowego i nie tylko, ale całkiem możliwe, że odezwę się dopiero po "rozpakowaniu się", ponieważ mam trochę rzeczy rozpoczętych i wątpię, żebym zdążyła cokolwiek wykończyć - został tydzień! :)

Aha! Oczywiście ten kocyk zgłaszam do WZW u Asi i Justynki.


Reniu: a widzisz - nie usiedzę :) już mnie szczerze nawet trochę to męczy, a Mały przyzwyczajony, że cały dzień i pół nocy coś robię, bo jak tylko usiądę, to zaczyna tańce...
Asiu: dziękuję ślicznie!
Danusiu: taki kocyk ombre marzył mi się już od dłuższego czasu. Buciki też uważam za przesłodkie, tylko są dosyć czasochłonne... A za zdrówko dziękuję - jest i do tego siły od groma!
Pstro: strasznie mi miło, dziękuję!
Marto: a nawet nie zwracam uwagi na upały. Na szczęście w domu w miarę chłodno w te najgorsze godziny, a potem to już tylko taras i robotka lub książka
Asiu: bardzo dziękuję! Daję radę i dziergam, chociaż powiem Ci, że strasznie mi się tęskni do Spotkań Robótkowych! Mam nadzieję, że szybko się z Wami wszystkimi zobaczę!
Basiu: dlatego też dzielnie dziergam te większe rozmiary i nie pruję. Brzuch coraz niżej, ale Małemu się nie spieszy, to fakt. Robię absolutnie wszystko, żeby przyspieszyć, ale jak widać dobrze Mu :)
Mirabbelko: ja też lubię wszelkie odcienie niebieskości! I cieszę się, że utarło się, że to kolor dla chłopczyka, bo po Synu Starszym mamy tonę niebieskich ubranek!
Marta: czekam na ten kocykowy wpis :) taki bardzo w moich klimatach zatem będzie! Brzuch spory i już mi zaczyna powoli przeszkadzać, tym bardziej, że się ciut opuścił.
Elu: bardzo Ci dziękuję! Trzymaj, trzymaj - każdy kciuk się przyda!!!
Eve: dziękuję pięknie
Zołzo: ciekawa jestem jeszcze tylko, jak Junior będzie się w tym zestawie prezentował :) i dziękuję


czwartek, 20 lipca 2017

Kocyk dla Juniora - nr 1

A w zasadzie nie kocyk, tylko komplet - kocyk i butki :) Te wcześniej pokazywane poszły w świat, kolejne też wydziergałam i powędrowały do kolejnego bobaska. O ile się nie mylę, te są numerem 3 :) Bez zbędnych ceregieli, pokazuję


Kocyk ombre zrobiłam w całości francuzem na drutach 4,5 mm i wykończyłam też szydełkiem 4,5 mm. Jego wymiary to ok 100x130 cm i tu muszę przyznać, że mnie fantazja poniosła. Miał być do wózka - czyli taki o połowę mniejszy... No! Matka szaleje! Kocyk został więc kocykiem do łóżeczka, kolejny się kończy (też taki ciut za duży do wózka), trzeci się zaczyna - już odpowiednich rozmiarów. Szczerze - ciekawa jestem, co mi z tego wszystkiego wyjdzie!


W tym miejscu muszę bardzo serdecznie podziękować Dorocie z bloga Dzianiny Doroty, która została sponsorem tego kocyka, jak również dwóch kolejnych oraz mojego sweterka (wszystko pokażę! obiecuję!). Wieki temu dostałam od niej kilkanaście swetrów bawełnianych z sh, które po spruciu chciałam przeznaczyć na dywaniki łazienkowe i siatki robione metoda gobelinową. Jak widać, troszkę się u nas pozmieniało i 100% bawełniane sweterki idealnie wpasowały się w nasze obecne potrzeby! :)


Dziękuję Ci zatem bardzo Dorotko!


Tym samym również kocyk ten zgłaszam do Akcji WZW - z czego baaaaaardzo się cieszę :) Niewykorzystanych zapasów jeszcze u mnie tona, ale coś się dzieje! Cały czas walczę o to, żebym mogla bez wyrzutów sumienia wydać trochę kasy na nowe wełenki!


PS. Zdjęcia na nowej bramce Syna Starszego - już nie może się doczekać młodszego braciszka. Zostało nam na dzisiaj równo 14 dni :) Więc trzymajcie kciuki. A tak obecnie wyglądam


Ciężko jak piorun, ale jeszcze dajemy radę :)


Fajnie, że w tej ciąży udało mi się do samego końca być aktywną - przeprowadzka, pakowanie, rozpakowywanie, malowanie, ślub, przetwory... Sporo tego się działo w ciągu tego 7, 8 i 9 miesiąca :) Pewnie dlatego uciekły mi 2 miesiące na blogu...


I dziękuję wszystkim za przemiłe komentarze i trzymane kciuki pod poprzednim postem!!!