środa, 8 marca 2017

Fejsbukowe wspólne dzierganie i moja Albanetta

W końcu chwalę się moją (uwaga!) styczniową wspólną robotką fejsbukową :) Na pomysł tej wspólnej zabawy wpadła Ania, która prowadzi bloga Yellow Mleczyk Robótkuje. Ta inicjatywa była strzałem w dziesiątkę - odzew był ogromy! Fajnie jest dziergać w większym gronie i w razie problemów liczyć na wsparcie :)

Idea jest taka, że na początku każdego miesiąca Ania ogłasza, co będziemy dziergać i po prostu dziergamy. Pokazujemy z czego i na jakich drutach, pokazujemy robotkę w trakcie, pokazujemy dziergadło podczas blokowania i po :) W plenerze, w domu, na podłodze, na manekinie... na czym tylko nam się podoba.

I tutaj niespodzianka! Dla dziergających są nagrody! Czy to nie nadmiar szczęścia? Nie dość, że można zrobić przepiękne cudeńko autorstwa Ani (wzór przez pierwszy tydzień jest w promocyjnej cenie), to jeszcze istnieje możliwość wygrania nagrody-niespodzianki. W styczniu był to wzór, w lutym moteczek ręcznie farbowany przez Anię :)

No! Dość tego! Pora przejść do prezentacji mojego dzieła.


Chusta według wzoru Ani o wdzięcznej nazwie Albanetta Trójkątna.

Druty: 3,75 mm
Materiał: Madame Tricotte - Merino Gold
Zużycie: ok 220 g


Robiło się bardzo miło i przyjemnie, Ania wszystko fajnie rozpisała. Wzór też jest o tyle przyjemny, że można modyfikować wielkość chusty oraz to, ile będzie na niej ściegu gładkiego, a ile wzoru ażurowego.


Jak widać, wyszła mi dosyć spora - taki niezamierzony efekt :) dziergałam, dziergałam i tak po prostu wyszło.


I teraz kilka słów wyjaśnienia, dlaczego dopiero teraz ją pokazuję, bo chusta jest styczniowa - był to pierwszy projekt w naszej grupie. A mamy marzec...

No dobrze, dobrze. Przyznaję się, trochę tego mojego niechciejstwa tutaj było, ale tak na prawdę to ja się po prostu terminów nie trzymałam. Skończyłam dziergać już w lutym, trochę sobie poleżała czekając na blokowanie i potem jeszcze na zdjęcia :) Cóż...
Blokowanie zaś w moim wykonaniu, hm... Chyba niektórzy nawet by tego nie nazwali blokowaniem niestety. I na zdjęciach to widać! Ale umówmy się, że już post i tak jest przydługi, więc ten temat po prostu zgrabnie ominiemy.


Renato: zgadzam się!
Danusiu: dziękuję, dzieci też zadowolone :)
Marto: na szczęście jeszcze się przydały, poranki bywają o tej porze zdradliwe
Anka: bardzo dziękuję
Danusiu: i tu się z Tobą zgodzę. Lubię takie dłuższe trochę robić, bo wtedy zimą ramiona, plecy i dekolt są ocieplone, nie tylko szyja
Basiu: przeróbki? nie cierpię... brrr... u mnie takie właśnie rzeczy do przerobienia leżą miesiącami...
Doroto: dzięki :) trochę tego rzeczywiście było i to jeden po drugim... pod koniec nuuuuda
Reniu: tak! mega wygodne i praktyczne
Ewo: dokladnie, tym bardziej, że dzieci są w jednej klasie, więc kominy nie mogły być takie same
Joasiu: zima się kończy, ale przynajmniej za rok nie będzie paniki, że szyja goła!
Eve: też mi się tak wydaje :) jeszcze się takich kominów narobię...
Gabi: tak tak... fochy są zawsze, tylko czasem mam czas zrobić więcej zdjęć
basiaba1: dziękuję :)
Margotko: dziękuję, już się zapisałam!
Stara Kobieto: według mnie też!